Mieleckie strzelby odpalą w Pruszkowie?

Stal Mielec wie, jak smakuje zwycięstwo nad Zniczem Pruszków. Biało-niebiescy w poprzednim sezonie wygrali z tym przeciwnikiem w słynnym meczu na wodzie. Może w piątek uda się powtórzyć ten wynik? Fot. Paweł Bialic
Stal Mielec wie, jak smakuje zwycięstwo nad Zniczem Pruszków. Biało-niebiescy w poprzednim sezonie wygrali z tym przeciwnikiem w słynnym meczu na wodzie. Może w piątek uda się powtórzyć ten wynik? Fot. Paweł Bialic

II LIGA. Śląsk kontra Podkarpacie. Do Tarnobrzega przyjeżdża spadkowicz i jeden z najpoważniejszych kandydatów do awansu.

Czwarta kolejka rozpocznie się w piątek wieczorem pojedynkiem Znicza ze Stalą Mielec. Piłkarzy Rafała Wójcika czeka trudne zadanie. Pruszkowianie celują bowiem w trzecie kolejne zwycięstwo.

Znicz to przeciwnik niewygodny dla każdego. Zespół o kapitalnych warunkach fizycznych, który jednak zdobywa gole nie tylko po stałych fragmentach. Kilka dni temu przekonała się o tym Siarka, przegrywając 0-2. Stalowcy muszą przypilnować przede wszystkim Maksymiliana Banaszewskiego. 19-letni zaledwie warszawianin ma już na koncie bramkę i dwie asysty. Po odejściu ze Znicza najlepszego strzelca Adriana Paluchowskiego (trafił do Niecieczy) wydawało się, że czerwono-żółci nie będą aż tak groźni. Jednak młodemu trenerowi Dariuszowi Banasikowi, pracującemu niedawno w Akademii Legii, udało się na nowo poukładać klocki. I nieco odmłodzona ekipa z Pruszkowa potrafiła choćby wyrzucić z Pucharu Polski lidera I ligi Termalicę Nieciecza.

W poprzednim sezonie oba zespoły wykorzystały atut własnego boiska. Znicz pokonał Stal 3-1, a w Mielcu poległ 0-1. Trener Stali Rafał Wójcik ma nadzieję, że tym razem będzie lepiej. Po porażce z Puszczą Niepołomice zapowiedział, że jego drużyna pojedzie na Mazowsze po 3 punkty. Biało-niebieskim brakowało ostatnio skuteczności pod bramką przeciwnika. Na szczęście do składu wraca po kontuzji napastnik Rafał Jankowski. Poza tym Stal nie próżnuje i lada dzień powinna sfinalizować transfery trzech bardzo doświadczonych pomocników mogących pomóc również w defensywie: Andrija Nikanowycza (Resovia), Tomasza Ostalczyka (Chojniczanka) i Marcina Zontka (Motor Lublin).

Siostrzeniec Furtoka, syn Gilewicza
Czwarty mecz u siebie rozegra Siarka. Rywal jest nie byle jaki – Energetyk ROW Rybnik, któremu przyświeca tylko jeden cel: błyskawiczny powrót na zaplecze ekstraklasy. Kilkanaście dni temu zespoły te spotkały się w I rundzie PP, górą byli piłkarze ze Śląska. – ROW grał wtedy w najmocniejszym składzie, myśmy postawili na młodzież. Co nie zmienia faktu, iż czeka nas piekielnie ciężki bój – mówi Tomasz Tułacz. Trener tarnobrzeżan podkreśla, że w nowej II lidze poziom jest wyższy, a drużyny bardziej wyrównane. – Zawsze możliwe jest każde rozstrzygnięcie, a o sukcesie bądź porażce decydują detale. Dyspozycja dnia, drobny błąd. Od nieudanego meczu ze Zniczem pracujemy nad poprawą organizacji gry, głównie w defensywie. Już bowiem trzy gole straciliśmy w taki sam sposób, po wrzutce i strzale z pola karnego – tłumaczy.

ROW jeszcze nie przegrał, ale początek sezonu w wykonaniu spadkowicza trudno uznać za udany. Rybniczanie pokonali co prawda Raków Częstochowa, ale potem pogubili punkty z beniaminkami: Rozwojem Katowice (2-2) i Nadwiślanem Góra (0-0). W śląskiej ekipie doświadczenie miesza się z młodością. Z jednej strony Grzegorz Fonfara i Mariusz Muszalik, mający łącznie prawie 500 występów w ekstraklasie, z drugiej 21-letni napastnik Szymon Sobczak pobierający nauki w Wiśle Kraków i Górniku Zabrze. Warto wiedzieć, że Muszalik to siostrzeniec Jana Furtoka, a do „11” ROW-u puka Konrad Gilewicz, syn Radosława, byłego reprezentanta Polski.

Nie lekceważyć beniaminka
Stal Mielec i Siarka nie są faworytami weekendowych spotkań. Co innego Stal Stalowa Wola, która gości Nadwiślana. – Moment, moment – protestuje Jaromir Wieprzęć, opiekun „Stalówki” – Nie wolno nam lekceważyć przeciwnika, który ostatnio zremisował w Rybniku. Dobrze, że znów gramy u siebie, mam nadzieję, że trybuny nas poniosą. Szkoda tylko, że wciąż nie mogę liczyć na kontuzjowanych Łanuchę, Płonkę i Kachniarza – dodaje. Mecz odbędzie się w Stalowej Woli, ale gospodarzem jest Nadwiślan. W liczącej 2,5 tysiąca mieszkańców wsi w powiecie pszczyńskim wciąż nie uporano się z modernizacją stadionu.

ZNICZ – STAL M.
Piątek, godz. 19

STAL ST. WOLA – NADWIŚLAN
Sobota, godz. 17

SIARKA – ROW
Sobota, godz. 17

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.