Kto odpowie za bezpieczeństwo pacjenta? Ratownik czy lekarz?

- W ten sposób tworzy się niejasne i problematyczne zapisy, które niczego nie rozwiązują, wprost przeciwnie. Ja np. nie wyobrażam sobie e-konsultacji podczas reanimowania pacjenta - mówi Andrzej Włodyka, specjalista medycyny ratunkowej. Fot. Archiwum
– W ten sposób tworzy się niejasne i problematyczne zapisy, które niczego nie rozwiązują, wprost przeciwnie. Ja np. nie wyobrażam sobie e-konsultacji podczas reanimowania pacjenta – mówi Andrzej Włodyka, specjalista medycyny ratunkowej. Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Resort zdrowia nie ma poparcia praktyków ratownictwa dla proponowanych zmian w ustawie o państwowym ratownictwie medycznym.

– Jako praktyk nie wyobrażam sobie konsultacji przez telefon w czasie, gdy pacjent jest w stanie zagrożenia życia, a takimi przypadkami zajmuje się medycyna ratunkowa. Czy pani wyobraża sobie, żeby podczas reanimacji, gdy stan pacjenta zmienia się dynamicznie, jeden z ratowników (na dwóch w obsadzie!) konsultował się z lekarzem!? Tu przecież liczy się każda sekunda! – mówi lek. med. Andrzej Włodyka, specjalista medycyny ratunkowej, kierownik Pogotowia Ratunkowego w Strzyżowie.

E-konsultacje przewidziano w noweli opracowywanej właśnie w resorcie zdrowia. Nie wprowadzono zaś sugerowanego przez środowisko ratowników obowiązku obecności w zespołach trzech osób uprawnionych do wykonywania medycznych czynności ratunkowych. – W sytuacji, gdy u pacjenta dochodzi do zatrzymania krążenia, zespół trzyosobowy jest w stanie udzielić mu pomocy w sposób najbardziej efektywny, dwie osoby to stanowczo za mało – tłumaczy Edyta Wcisło, przewodnicząca Polskiej Rady Ratowników Medycznych.

To jednak, zdaniem ekspertów, zwiększyłoby koszty funkcjonowania zespołów ratowniczych, dlatego zostało pominięte.

Niby-zmiany które nic nie zmieniają
Ministerstwo nowelizacją chce też rozwiązać problemy, które wiążą się z nieobecnością lekarzy w większości karetek. Znalazł się w niej zapis, zgodnie z którym karetki specjalistyczne (czyli mające w obsadzie lekarza, a nie ratownika medycznego) muszą stanowić co najmniej 30 proc. wszystkich, którymi wojewoda dysponuje na swoim terenie.

– Chodzi o to, że brakuje u nas lekarzy systemu (oprócz specjalisty medycyny ratunkowej do końca 2020 r. może to być również lekarz, który posiada specjalizację albo ukończył co najmniej drugi rok specjalizacji w dziedzinie: anestezjologii i intensywnej terapii, chorób wewnętrznych, chirurgii ogólnej, chirurgii dziecięcej, ortopedii i traumatologii narządu ruchu, ortopedii i traumatologii lub pediatrii), dlatego tworzy się furtkę do wyjścia z patowej sytuacji, że w razie kryzysowej sytuacji ratownik medyczny ma możliwość e-konsultacji z lekarzem – mówi dr Włodyka. – Tylko na kogo spadnie odpowiedzialność za podjęte decyzje? Na ratownika czy lekarza konsultującego przez telefon?

– Jesteśmy też oburzeni, że rządowy projekt nie przewiduje powstania naszego samorządu. Wszystkie zawody medyczne decydują same o sobie. Za nas będzie decydował wojewoda. Nie ma naszej zgody na tę nowelizację – mówi Edyta Wcisło.

Anna Moraniec

6 Responses to "Kto odpowie za bezpieczeństwo pacjenta? Ratownik czy lekarz?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.