
JASŁO. Przełom w śledztwie w sprawie tajemniczego zaginięcia pielęgniarki z Jasła. Prokuratura ma nowe dowody.
Z Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie nadeszły długo oczekiwane wyniki badań śladów krwi zabezpieczone w domu 51-letniej Haliny G., pielęgniarki z Jasła, która zniknęła w tajemniczy sposób w nocy z 5 na 6 sierpnia br. Prokuratura Rejonowa w Jaśle otrzymała także wyniki badań krwi znalezionej w aucie jej byłego męża, 53-letniego Janusza G. Ekspertyza przeprowadzona przez specjalistów z Krakowa potwierdziła, że krew znaleziona w pokoju kobiety należała do Haliny G. Kluczowym dowodem w sprawie są wyniki potwierdzające, iż ślady krwi znalezione w aucie jej byłego męża także należą do zaginionej pielęgniarki. A to oznacza, że zakrwawione ciało kobiety było przewożone tym samochodem.
Janusz G. jest na razie podejrzany o pozbawienie wolności Haliny G. ze szczególnym okrucieństwem oraz wtargnięcie do jej mieszkania. Grozi mu za to do 15 lat więzienia. Ciała kobiety do tej pory nie znaleziono. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych dniach prokurator postawi byłemu mężowi zarzut zabójstwa.
Pielęgniarka zaginęła w środę (6 sierpnia), kiedy nie przyszła na dyżur do jasielskiego szpitala. To było zupełnie do niej niepodobne, bo jest sumiennym pracownikiem. Okazało się, że w jej domu znaleziono mnóstwo krwi, prawdopodobnie należącej do zaginionej. Co ciekawe, z domu kobiety zniknął także dywan. Śledczy podejrzewają, że dywan posłużył do wyniesienia zwłok kobiety.
Były mąż podejrzanym numer jeden
Dlaczego były mąż Haliny G. został momentalnie po zgłoszeniu zaginięcia zatrzymany, a następnie trafił do aresztu tymczasowego? Ponieważ bardzo wiele szczegółów wskazuje na to, że to on stoi za zaginięciem pielęgniarki.. – Mężczyzna miał sądowy zakaz zbliżania się do byłej żony. Kiedyś zranił ją już nożem, była to niegroźna rana, ale usłyszał za ten czyn wyrok skazujący, tyle że w zawieszeniu – mówił kilka dni temu Super Nowościom Kazimierz Łaba, z-ca Prokuratora Rejonowego w Jaśle. W samochodzie aresztowanego mężczyzny policyjni technicy znaleźli ślady krwi. Już wówczas śledczy byli niemal pewni, że to krew należąca do Haliny G. Oficjalnie potwierdziły to specjalistyczne badania w Krakowie. Teraz były mąż pielęgniarki prawdopodobnie usłyszy zarzut zabójstwa. Dotychczas policji nie udało się odnaleźć żadnego narzędzia, które potencjalny zabójca mógł użyć mordując pielęgniarkę. Z naszych informacji wynika, że przed domem, na trawie policjanci znaleźli łańcuszek należący do zaginionej. Tyle, że mężczyzna konsekwentnie nie przyznaje się do winy.
Na Floriańskiej policjanci szukali dwa dni
Były mąż zaginionej usłyszał jak na razie zarzut dotyczący uwięzienia byłej żony ze szczególnym udręczeniem i naruszenie miru domowego. Policjanci podejrzewali, że mężczyzna, który posiada punkt skupu złomu przy ul. Floriańskiej w Jaśle, więzi kobietę właśnie w tym miejscu lub ukrył tam jej ciało. Dwudniowe poszukiwania na wspomnianej ulicy nic jednak nie dały. Następnie funkcjonariusze, którzy cały czas wspierani byli w poszukiwaniach przez strażaków, zajęli się w sobotę miejscowością Krajowice – (w pobliżu mieszka Halina G.) i tam szukali zaginionej. To także nic nie dało.
Nieoficjalnie policjanci i śledczy sami nie wierzą, że Halinę G. uda się odnaleźć żywą. Jej koleżanka – pielęgniarka mówiła nam w piątek: – W jej domu było tyle krwi, że nie wierzymy, iż została np. pobita, uwięziona w jakimś miejscu i jeszcze to przeżyła. Z drugiej jednak strony mamy jeszcze jakiś promyczek nadziei, że odnajdzie się żywa – dodaje pielęgniarka.
Mariusz Włoch, Grzegorz Anton



2 Responses to "Ślady krwi w aucie należą do pielęgniarki! To jednak zabójstwo"