Droższe podręczniki przez „darmowy” elementarz

Komentarzem do akcji Ministerstwa Edukacji Narodowej, które „ufundowało” podręcznik dla pierwszaków, niech będą słowa Margaret Thatcher, która nie kryła, że „Nie ma czegoś takiego jak „publiczne pieniądze”. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy”. Fot. Źródło Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców
Komentarzem do akcji Ministerstwa Edukacji Narodowej, które „ufundowało” podręcznik dla pierwszaków, niech będą słowa Margaret Thatcher, która nie kryła, że „Nie ma czegoś takiego jak „publiczne pieniądze”. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy”. Fot. Źródło Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców

PODKARPACIE. Za „darmowy” podręcznik dla pierwszaków zapłacimy wszyscy, najwięcej jednak rodzice uczniów klas starszych.

Ceny podręczników w porównaniu z ubiegłym rokiem wzrosły o około 10 procent, a w niektórych księgarniach nawet o 30! Wszystko przez darmowy podręcznik dla pierwszaków, na którym nie zarobią księgarze i wydawcy, którzy na rodzicach uczniów klas starszych chcą sobie odbić straty.

Dane o wysokości cen podręczników do szkół podała właśnie Polska Izba Książki, a potwierdzają je rodzice, którzy wybrali się już do księgarń, by zakupić książki do nauki dla swoich dzieci.

– Nie wiem, czy to jest 10 procent drożej. Kupiłam właśnie podręcznik do języka angielskiego do klasy drugiej gimnazjum i jest on droższy od tego, który kupowałam rok temu o więcej niż 10 procent – przyznaje mama ucznia, którą spotkaliśmy w księgarni.

Właściciele księgarń za podwyżki winią wydawnictwa, które rzekomo chcą zrekompensować sobie to, że Ministerstwo Edukacji Narodowej sfinansowało darmowe podręczniki dla pierwszoklasistów. Polska Izba Książki wyjaśnia jednak, że podniesione ceny podyktowane są wzrostem kosztów produkcji.

Przypomnijmy; akcja MEN, której celem jest zapewnienie bezpłatnego podręcznika pod nazwą „Nasz Elementarz”, obejmuje tylko uczniów klas pierwszych szkół podstawowych. Rodzice uczniów starszych muszą zapłacić za książki dla swoich pociech. I tak popularny zestaw książek „Elementarz XXI wieku”, z którego korzystają uczniowie klas drugich i trzecich, kosztuje ok. 240 zł. Cena ta nie obejmuje kosztu zakupu podręczników do nauki języków obcych i religii. Doliczyć do niej trzeba więc od kilkudziesięciu do 100 kolejnych złotych.

Zakup książek to jednak jedynie część wydatków, na które muszą przygotować się na przełomie sierpnia i września rodzice. O ile bowiem na zeszłorocznym plecaku i piórniku można jeszcze zaoszczędzić jeśli uczeń o nie dbał, to już zakupu trampek, stroju gimnastycznego, opłat na komitet rodzicielski czy ubezpieczenia nie da się uniknąć.

Małgorzata Rokoszewska

Leave a Reply

Your email address will not be published.