
PODKARPACIE. Coraz więcej Ukraińców stara się u nas o status uchodźcy.
Polska, a przede wszystkim Unia Europejska „od zawsze” były celem wielu Ukraińców, którzy chcieli szukać poza swoim krajem lepszego życia. Dziś, gdy sytuacja na Ukrainie jest coraz bardziej niepewna i niebezpieczna, Ukraińcy mogą liczyć na status uchodźcy.
W zeszłym roku do Bieszczadzkiego Oddziału SG wpłynęło 96 wniosków o przyznanie statusu uchodźcy, które obejmowały niecałe 130 osób. Od początku tego roku takich wniosków złożono 440, a osób starających się na ich podstawie o status uchodźcy jest już 810. Większość z nich to obywatele Ukrainy – 690.
Wniosek do szefa Urzędu ds. Cudzoziemców składa się za pośrednictwem SG i teoretycznie może zrobić to każdy cudzoziemiec spoza UE. Teoretycznie, bo jeśli nie pochodzi z kraju objętego wojną, wewnętrznymi niepokojami, albo takiego, gdzie gwałcone są prawa człowieka, to szanse na przyjęcie takiego wniosku do rozpatrzenia są bliskie zeru.
Do niedawna Ukraińcy nie mieli zatem po co starać się o status uchodźcy, bo byli obywatelami wolnego, demokratycznego państwa w stanie pokoju. Dziś sytuacja się zmieniła i należy spodziewać się, że liczba obywateli Ukrainy starających się pozostać w Polsce jako uchodźcy, będzie rosła.
– Osoba, która chce się zwrócić o status uchodźcy może to zrobić podczas kontroli granicznej, wchodząc albo wjeżdżając do Polski – wyjaśnia st. chor. Anna Michalska z BiOSG. – Po prostu informuje funkcjonariusza o chęci złożenia wniosku – dodaje. O status uchodźcy mogą się także starać osoby już w Polsce przebywające. – W takiej sytuacji muszą się one zgłosić do Nadwiślańskiego Oddziału SG, który mieści się w Warszawie przy ulicy 17 Stycznia – informuje st. chor. A. Michalska. Z wnioskiem mogą występować także ci, którzy przebywają w strzeżonych ośrodkach dla cudzoziemców, aresztach do wydalenia, a także aresztach śledczych i zakładach karnych. Takie osoby pisma w tej sprawie muszą kierować do komendanta oddziału SG właściwego dla miejsca aktualnego pobytu. Wniosek p przyznanie statusu uchodźcy może obejmować także współmałżonka oraz dzieci składającego go, ale osoby te muszą być obecne podczas składania wniosku.
Co się dzieje dalej? Wniosek „idzie” do Urzędu ds. Cudzoziemców i jeśli zostanie przyjęty do rozpatrzenia objętym nim osobom SG wystawia tymczasowe dokumenty na czas rozpatrywania wniosku. Starający się o status uchodźcy mogą liczyć na miejsce w otwartym ośrodku dla cudzoziemców, ale mogą także mieszkać w Polsce poza nimi, jeśli udokumentują, że mają na to środku albo Polak zadeklaruje utrzymanie ich.
Czują się u nas bezpieczniej niż w ojczyźnie
Na razie w naszych otwartych ośrodkach miejsc nie brakuje. Jeszcze w czasie pierwszych rozruchów na Ukrainie przygotowano ich profilaktycznie więcej. Tylko czy Polska jawi się teraz Ukraińcom jako naprawdę bezpieczny kraj? – Jestem bezpieczniejsza w Polsce niż na Ukrainie – stwierdza 37-letnia Irina, która wniosek już złożyła i mieszka u znajomych w Przemyślu. – Przyjechałam ze wschodu Ukrainy, nie powiem skąd – zastrzega. – Do was Putin nie przyjdzie, bo jesteście w Unii – mówi z pewnością w głosie.
Istotnie, w Polsce nie widać strachu przed Rosją. – Bez przesady, to nie 19 rok – uśmiecha się przemyślanin w średnim wieku. – To jest konflikt rosyjsko-ukraiński, a nie nasz – podkreśla. Są jednak tacy, którzy widzą to inaczej. – Rosja praktycznie napadła na niepodległy kraj, jakim jest czy była Ukraina, i świat nie zareagował prawidłowo. Teraz Putin poczyna sobie coraz śmielej, kto wie, czy nie zechce zaatakować nas – mówi starsza pani spod Przemyśla.
Nic się nie dzieje, ale jesteśmy czujni
Polska Straż Graniczna oficjalnie nie prowadzi żadnych działań w związku z sytuacją na Ukrainie. Nie ma przegrupowań większej liczby funkcjonariuszy z głębi kraju ani mobilizacji sprzętu. Odprawa graniczna, patrolowanie granicy oraz współpraca z Państwową Służbą Graniczną Ukrainy wygląda tak samo jak zawsze. – No niby tak – mówi nam dobrze poinformowana osoba, która chce zachować anonimowość. – Niemniej patrzymy na naszą granicę jeszcze baczniej niż zwykle i analizujemy każde wydarzenie w jej pobliżu – przyznaje. – Czy możemy spać spokojnie? Ja spokojnie śpię i moja rodzina też – zapewnia.
Monika Kamińska



9 Responses to "Czy czeka nas napływ Ukraińców?"