
JASŁO. Czy ludzie Krzysztofa Rutkowskiego odnajdą zaginioną Halinę Gorczycę?
Rodzina zaginionej pielęgniarki Haliny Gorczycy postanowiła odsłonić kulisy jej zaginięcia. Dowiedzieliśmy się również, dlaczego postanowiła skorzystać z pomocy słynnego Krzysztofa Rutkowskiego.
– Zdecydowaliśmy się na wynajęcie detektywa Rutkowskiego z powodu upływającego czasu. Wiemy, że policjanci podejmują wszelkie działania w tej sprawie: ściągnęli specjalistyczny sprzęt, penetrowali okolicę, sprawdzili potencjalne miejsca ukrycia zwłok lub przetrzymywania zaginionej. Niestety, do tej pory bez żadnych efektów, w związku z czym nie możemy dłużej czekać, bo każdy dzień oddala nas od jakiegokolwiek rozwiązania tej sprawy – mówiła na konferencji prasowej Ewelina Gąsior, bratowa zaginionej.
Co się stało w nocy z 5 na 6 sierpnia?
Co wiemy o zaginięciu Haliny Gorczycy? Sytuacja, po której zaginęła pani Halina, rozegrała się w nocy z 5 na 6 sierpnia najprawdopodobniej pomiędzy godziną 21.30 a 22.
O tym, że pani Halina zaginęła rodzina dowiedziała się w środę o godzinie 16, kiedy jej syn przyszedł do domu. Wcześniej nie odbierała telefonów, ale dopiero po wejściu do domu rodzina znalazła krew. Co ważne, nie było śladów włamania. Z domu nic nie zginęło, wszystkie telefony i dokumenty zostały na miejscu. Zaginiona prawdopodobnie miała na sobie piżamę, bo odzież, w którą była ubrana chwilę wcześniej odwiedzając sąsiadkę znaleziono w domu.
Okazało się, że z domu pani Haliny wcale nie zginął dywan, jak twierdzono w jasielskiej prokuraturze. – To dywanik, wycieraczka spod drzwi, którą najprawdopodobniej sprawca pościerał ślady krwi – tłumaczyła dziennikarzom Ewelina Gąsior. Rodzina podejrzewa, że sprawca wycierał krew, żeby syn pani Haliny, który wrócił z grilla u znajomych, niczego nie zauważył i tym samym opóźnić poszukiwania.

Krew wlała się pod linoleum
Krew znajdowała się na pierwszym i drugim korytarzyku w domu. Pojedyncze krople krwi znaleziono również w łazience. Najprawdopodobniej sprawca miał jakieś 45 minut na zrobienie czegoś złego pani Halinie, posprzątanie oraz wywiezienie i ukrycie zaginionej. Rodzina przyznała, że krwi w domu było sporo. Część jej wlała się pod linoleum i te ślady zostały odkryte dopiero 1,5 tygodnia temu. Sprawca mógł korzystać z czyjejś pomocy. – Nie wydaje nam się, żeby ta osoba poradziła sobie sama z przeniesieniem bezwładnego ciała – mówiła Ewelina Gąsior.
Krzysztof Rutkowski podczas konferencji dodał także ważną rzecz dotyczącą Janusza G., byłego męża zaginionej, który przebywa w związku z tą sprawą w areszcie śledczym. – Osoba zatrzymana, po oględzinach miała świeże rany kłute, czyli mogła być podrapana w trakcie bójki i to także jest bardzo istotne.
Grzegorz Anton



One Response to "Rodzina odsłania kulisy zaginięcia pielęgniarki z Jasła"