KRAJ. Donald Tusk po zmianie pracy zarobi nawet 5 razy więcej niż dotychczas.
Wybór Donalda Tuska (57 l.) podczas ostatniego unijnego szczytu w Brukseli na stanowisko szefa Rady Europejskiej zaskoczył wielu. Zwłaszcza, że premier od początku ucinał wszelkie spekulacje mówiąc, że nigdzie się nie wybiera, bo ma wiele do zrobienia w Polsce. Szybko jednak zmienił zdanie i nikogo nie dziwi dlaczego. Poza prestiżowym stanowiskiem, premier dostanie zarobki i emeryturę, o których nie jeden przywódca mógłby sobie pomarzyć.
Premier funkcję szefa Rady Europejskiej przejmie oficjalnie 1 grudnia. Do tej pory pełnił ją Herman Van Rompuy (67 l.). Czym będzie się zajmował Donald Tusk? Przewodniczący Rady zwołuje unijne szczyty, czyli posiedzenia Rady Europejskiej i przewodniczy im. Jak stanowi Traktat Lizboński, szef rady zapewnia ciągłość prac i pomaga osiągnąć spójność i porozumienie między przywódcami krajów. Po każdym szczycie przewodniczący składa sprawozdanie Parlamentowi Europejskiemu, ale nie musi odpowiadać przed europosłami w żaden sposób. Kadencja szefa Rady trwa 2,5 roku i można ją odnowić. Tak zrobił dotychczasowy przewodniczący Van Rompuy, który stanowisko to obejmował przez 5 lat.
Ile Donald Tusk zarobi na swojej nowej posadce? Jego poprzednik za rok pracy dostał 298 tys. 495,44 euro, czyli (po przeliczeniu waluty według aktualnej stawki) ponad 1,25 mln zł. Miesięczne zarobki na tym stanowisku wynoszą ok. 25 tys. euro, czyli 105 tys. zł. Dokładna kwota zarobków przewodniczącego RE może się zmienić w zależności od budżetu Unii Europejskiej. Do pensji podstawowej należy doliczyć dodatek mieszkaniowy. To jednak nie koniec. Kiedy Tusk odejdzie z tej funkcji w wieku 62 lat, bo taki wiek emerytalny obowiązuje unijnych urzędników, do końca życia będzie mu przysługiwała emerytura w wysokości ok. 80 tys. zł miesięcznie.
Poza szokująco wysoką pensją i emeryturą w takiej wysokości, o jakiej normalni ludzie mogą tylko marzyć, szef Rady Europejskiej może liczyć na szereg innych udogodnień. Premier będzie miał do dyspozycji m.in. szefa swojego gabinetu, kilkunastu ekspertów, czterech rzeczników, pięć osobnych sekretariatów z 12 pracownikami oraz czterech kierowców i trzech portierów.
Zarobi jak Obama
Jak wynika z najnowszego zeznania podatkowego Donalda Tuska, w 2013 roku zarobił on 198 tys. 771 zł z tytułu pełnienia funkcji prezesa Rady Ministrów, 29 tys. 676 zł z tytułu diet poselskich i 2 tys. 316 zł z tytułu pełnienia mandatu poselskiego, co daje łącznie 230 tys. 763 zł. Miesięcznie premier dostał ponad 19 tys. zł. Na nowym stanowisku zarobi nawet 5 razy tyle. Co zaskakujące, podobne pieniądze dostaje sam prezydent Stanów Zjednoczonych.
Według informacji, jakie udostępnił Barack Obama, w 2013 roku zarobił 481 tys. dolarów, w tym 400 tys. dolarów z tytułu pełnienia funkcji prezydenta. Za bycie szefem swojego kraju Obama wziął w ubiegłym roku w przeliczeniu na złotówki ok. 1 mln 280 tys. zł, czyli miesięcznie ponad 106 tys. zł. Do tego dochodzą jeszcze zyski ze sprzedaży książek.
Całkiem fajnym wynagrodzeniem może się tez pochwalić szefowa Niemiec. Kanclerz Angela Merkel pierwszego dnia każdego miesiąca dostaje na konto pensję w wysokości 14 tys. 893 euro brutto (ok. 62 tys. 323 zł). Do tego dodatek zamiejscowy 810,24 euro (ok. 3 tys. 403 zł) i urzędniczy 1 tys. 022,58 euro (ok. 4 tys. 294 zł). Choć to zarobki brutto, to i tak robią wrażenie.
Niejasne dochody Putina
Jak donosi „The Washington Post” Władimir Putin przedstawił swoje dochody, choć, zdaniem opozycji, są one zmanipulowane. Rosjanin wyznał, że w 2013 roku jego przychód wyniósł zaledwie 125 tys. dolarów, czyli ok. 400 tys. zł. Miesięcznie daje to niewiele ponad 33 tys. zł. Putin zdeklarował oficjalnie, że posiada tylko mieszkanie w Sankt Petersburgu, działkę i dwie stare wołgi. Jednak opozycja szacuje jego majątek nawet na 40 mld dolarów. Politycy wskazują na udziały w Gazpromie i szwajcarskiej firmie Gunvor sprzedającej ropę. Prezydent ma także do dyspozycji 58 samolotów i śmigłowców, 20 rezydencji, 4 jachty, a same jego zegarki są warte prawie 2 mln zł.
Mniej zarabia głowa naszego państwa. Choć bycie prezydentem Polski to bardzo prestiżowe stanowisko, wynagrodzenie na tym stołku nie zwala z nóg. Bronisław Komorowski zarabia rocznie ok. 240 tys. zł brutto, co daje miesięcznie ok. 20 tys. zł. Dla porównania, Jarosław Kaczyński, prezes największej partii opozycyjnej w Sejmie, w 2013 roku zarobił ok. 140 tys. zł, co miesięcznie daje „zaledwie” 11,6 tys. zł.
Jednak największymi zarobkami może się pochwalić polityk Lee Hsien Loong. Jako premier Singapuru i jednocześnie minister finansów rocznie zarabia rocznie ok. 2 mln 183 tys. dolarów, co w przeliczeniu daje 6 mln 985 tys. zł na rok i ponad 582 tys. zł miesięcznie. Pod względem PKB Singapur jest w ścisłej światowej czołówce.
Blanka Szlachcińska



8 Responses to "Donald Tusk zarobi tyle, co Obama"