Sędziszów zasługuje na IV ligę

Paweł Idzik otrzymał od Wisły Kraków koszulkę „Białej Gwiazdy” ze swoim nazwiskiem i nr. 9, z którym grał w barwach Lechii. Fot. Marcin Jeżowski
Paweł Idzik otrzymał od Wisły Kraków koszulkę „Białej Gwiazdy” ze swoim nazwiskiem i nr. 9, z którym grał w barwach Lechii. Fot. Marcin Jeżowski

PIŁKA NOŻNA. Rozmowa z Pawłem Idzikiem, byłym kapitanem Lechii Sędziszów Młp., który w minioną sobotę zakończyć piłkarską karierę.

Jubileuszowy mecz Lechii Sędziszów z Wisłą Kraków był szczególnym pojedynkiem dla kapitana Lechii, Pawła Idzika. – Lepszego zakończenia kariery nie mogłem sobie wymarzyć. Jeszcze jak teraz o tym mówię, to łza się kręci w oku. Chciałem podziękować członkom zarządu i kolegom z drużyny, że docenili ten kawał czasu, jaki spędziłem w Lechii – mówi Paweł Idzik, który w 25. min sobotniego meczu w asyście kolegów opuścił boisko.

– Koniec kariery to już definitywna decyzja? Nie korci pana, żeby jeszcze trochę pokopać w piłkę?
– Zdecydowanie nie. Teraz przyszedł czas na młodszych. Ja skupię się na trenowaniu w klubie i na amatorskiej, oldbojowskiej grze w piłkę. Będę miał również więcej czasu dla rodziny, dla żony, dzieci.

– Jest jakiś jeden szczególny moment w pana karierze, który zapamięta pan do końca życia?
– Nazwałbym to raczej przygodą, niż karierą. Jedni swoje piłkarskie marzenia realizują na poziomie ekstraklasy, ja swoje zrealizowałem grając w Lechii na poziomie IV ligi i okręgówki. Przede wszystkim cieszy mnie to, że mam przyjaciół w klubie, z którymi razem dzieliliśmy zarówno porażki, jak i sukcesy. To jest dla mnie najważniejsze.

– Lechia może pochwalić się niezłym obiektem, którym nie powstydziłaby się IV-ligowa drużyna. Niestety, kolejny sezon gracie w klasie okręgowej…
– IV to liga powinna być takim minimum dla Lechii. My ostatnio tak balansujemy na krawędzi IV ligi i klasy okręgowej. Myślę, że Sędziszów zasługuje na IV ligę. Mamy piękny obiekt, na którym z pewnością kibice chcieliby oglądać mecze wyższej klasy, niż tylko okręgówki.

– W poprzednim sezonie awans do IV ligi przegraliście na finiszu sezonu. Pana zdaniem jest szansa, że w tym ta sztuka się powiedzie?
– Nie jest nam łatwo pozbierać się po poprzednim sezonie, gdzie awans mieliśmy niemal na wyciągnięcie ręki. Nie da się ukryć, że w momencie, gdy nie udało się awansować, byliśmy bardzo rozczarowani. Jak na piątą ligę, drużyny grające w dębickiej okręgówce prezentują się bardzo profesjonalnie, zarówno pod względem organizacyjnym, jak i sportowym, dlatego o awans w tym sezonie będzie bardzo ciężko. Na pewno będę trzymał kciuki za ten awans z trybun, będę najwierniejszym kibicem chłopaków, bo wiem jak to jest najłatwiej stać z boku i mówiąc kolokwialnie, wszystkich obrzucać błotem.

Rozmawiał Marcin Jeżowski

Leave a Reply

Your email address will not be published.