
STALOWA WOLA. Obwodnica biegnie dopiero po papierze, ale gospodarz miasta już się głowi, co zrobić z ulicami w centrum, które opustoszeją.
Taką wizję snuje prezydent Andrzej Szlęzak, na wypadek dokończenia obwodnicy Stalowej Woli. Droga obwodowa przejęłaby ruch tranzytowy zagłuszający dziś środek miasta, a wtedy natężenie ruchu na centralnych dwupasmówkach nie byłoby większe, niż na drogach osiedlowych. – Już teraz trzeba się zastanowić nad zagospodarowaniem tego terenu – mówi włodarz Stalowej Woli. Sam już się zastanowił i pomysł, może radykalny, ale ma.
Przez Stalową Wolę przejeżdża się po dwóch dwupasmówkach, na większej długości rozdzielonych pasem zieleni. Dziś na dobę mknie po nich 14 tys. pojazdów. Gdy powstanie obwodnica, liczba tych pojazdów zmniejszy się do 4 tys.
Obecny stan rzeczy jeszcze przez kilka lat
– To oznacza, że jedna jezdnia będzie pusta i będzie można na niej robić biwaki – półżartem Szlęzak wybiegł w przyszłość. Jego zdaniem, utrzymywanie obecnego drogowego stanu rzeczy będzie nieopłacalne i bezsensowne. Sugeruje zajęcie jednej jezdni na atrakcyjny deptak z niewielką gastronomią lub zamienienie go w pasaż handlowy. Znając zapobiegliwość gospodarza miasta, już jakiemuś architektowi zlecił opracowanie koncepcji.
Wizja ta zaskoczyła mieszkańców, ale nie ma wśród nich wielu przeciwników. Może dlatego, że jest to wizja bardzo odległa. Sam prezydent powtarza przy byle okazji, że obwodnica Stalowej Woli i Niska, bo obiegać będzie oba sąsiadujące miasta, jest tak daleka, że nie warto o niej dyskutować. Jednak jest ona w fazie projektowej i prędzej czy później zostanie wybudowana. Realnym terminem jej realizacji jest rok 2020. Do tego czasu nikt al. Jana Pawła II w centrum miasta na pewno nie będzie zawężał.
jam



One Response to "Apteki i sklepy na głównej ulicy?"