Tusk uciekł od odpowiedzialności

piotr samolewiczW Leminggradzie panuje euforia z powodu awansu Donalda Tuska na stanowisku szefa Rady Europy. Lemingi się cieszą z sukcesu Tuska jakby drugi Polak został wybrany papieżem. „Wyborcza” nawet namawia Polaków do szlifowania angielskiego razem z premierem tak jak kiedyś „Trybuna Ludu” wzywała Polaków do masowego udziału w pochodach pierwszomajowych.  

Bez wątpienia można mówić o sukcesie Tuska. Dyskretna polska dyplomacja przyniosła efekt. Tusk obejmie ważne europejskie stanowisko. Ale tylko prestiżowe, gdyż Rada Europy zajmuje się tylko budowaniem więzi między państwami w oparciu o poszanowanie praw człowieka, w tym mniejszości narodowych, seksualnych, ochroną praw imigrantów, zajmuje się różnymi sprawami społecznymi, w tym edukacją. Jej kluczową instytucją jest Zgromadzenie Parlamentarne, którego rezolucje jednak rzadko przynoszą wymierne efekty polityczne. Na pewno Zgromadzenie dotychczas nie ulżyło sytuacji Polaków na Litwie. Może Donald Tusk wreszcie coś zrobi w tej materii?

Donald Tusk jako szef RE nie będzie miał realnego wpływu na decyzje Unii Europejskiej w tak ważnych dla Polski punktach jak pakt klimatyczny czy zasady wydobycie gazu łupkowego w Europie. Czy zajmując to stanowisko będzie nieformalnie lobbował na rzecz Polski? Oby.

Prof. Leszek Balcerowicz zauważył niedawno, że żaden poważny europejski premier nie zdecydowałby się zrezygnować z premierostwa, by objąć funkcję szefa RE. To daje wiele do myślenia. Dlaczego więc Tuskowi tak zależało na tym stanowisku. Czy zużył się rządzeniem w kraju, a może uciekł od odpowiedzialności? To przecież minister Sienkiewicz w podsłuchanej w pewnej warszawskiej restauracji rozmowie powiedział, że  „państwo polskie istnieje tylko teoretycznie”, że Polskie Inwestycje Rozwojowe, które miały pobudzić gospodarkę, to „ch**j, du**pa i kamieni kupa”.

Piotr Samolewicz

Leave a Reply

Your email address will not be published.