Płacimy za to, że gdzieś mieszkamy, za to, że pracujemy, jemy i wytwarzamy śmieci. Podatki płacimy też za to, że jadąc w góry lub nad morze mamy możliwość pobyć w miejscu charakteryzującym się pięknym krajobrazem i wyjątkowym klimatem. Płacimy jeżdżąc samochodem, kupując bilet autobusowy, a nawet jeżdżąc rowerem (kupując rower). W naszym kraju podatków nie brakuje, ale rządzącym ciągle mało.
Choć wyzyskują nas na każdym kroku, zabierając większość wypłaty, to jeszcze takiego absurdu nie było, żeby płacić podatek za coś, czego się nie używa. Obecny abonament RTV jest egzekwowany za to, że posiadamy telewizor lub radio. Spora część obywateli solidarnie przestała, albo nawet nie zaczęła go płacić, zwłaszcza, że telewizji publicznej po prostu nie oglądają. Niektórzy za taki bunt musieli słono zapłacić, bo komornik nie śpi, a Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji mogła ściągać zaległy abonament za 5 lat wstecz. Jednak są i tacy, którzy mają daleko gdzieś publiczne media i nawet odbiornika nigdy nie zarejestrowali. Są wolni. Niestety dla nich, a raczej dla pieniędzy, Ministerstwo Kultury tworzy nową ustawę medialną.
Zgodnie z danymi statystycznymi opracowanymi przez KRRiT, w Polsce jest 13 mln 700 tys. gospodarstw domowych. Odejmując szacunkową liczbę osób zwolnionych z opłat, wychodzi ok. 5 mln 300 tys. zł. Każde gospodarstwo domowe zapłaci rocznie 120 zł. Do tego, zgodnie z danymi GUS, w Polce funkcjonuje ok. 1 mln 700 tys. aktywnych przedsiębiorców, z czego 1 mln 600 tys. to mikroprzedsiębiorcy, ok. 50 tys. to małe firmy, ok. 15 tys. to średnie przedsiębiorstwa, a ok. 2 tys. duże. To znaczy, że do kasy KRRiT zapłacimy rocznie ok.1,9 mld zł. Już wiadomo, po co ta ustawa?
Płacić będziemy nie za posiadanie telewizora, tylko za samą możliwość korzystania z oferty, jaką nam przedstawią publiczne media. Już nie będzie można uciec, a najwięcej zapłacą ci, którzy w tym kraju, choć częściowo przykładają się do spadku bezrobocia – przedsiębiorcy. Nieważne, czy w firmie jest telewizor, albo choćby radio. Im więcej zatrudniasz, szefie, tym więcej musisz zapłacić. Gdzie w tym logika? Nie wiem, ale to nie pierwszy raz, kiedy w działaniach polityków jej brakuje. Mam nadzieję, że obywatele rozliczą się z tymi kreatywnymi posłami w wyborach.
Blanka Szlachcińska


