Korepetycje przez Internet coraz bardziej popularne

Coraz rzadziej uczniowie korzystają z bezpośredniej nauki z korepetytorami, choć ci zaznaczają, że lepszy kontakt z dzieckiem może pozytywnie wpłynąć na wyniki w nauce. Fot. Wit Hadło
Coraz rzadziej uczniowie korzystają z bezpośredniej nauki z korepetytorami, choć ci zaznaczają, że lepszy kontakt z dzieckiem może pozytywnie wpłynąć na wyniki w nauce. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Czy nauka w szkole już nie wystarcza?

Rok szkolny dopiero się zaczął, a już ruszył sezon na korepetycje. Ofert jest naprawdę sporo. Różnią się ceną, sposobem przeprowadzania lekcji i wykształceniem korepetytora. Najnowszym sposobem jest nauka przez Internet.

Monika uczy języka angielskiego wyłącznie przez Skype’a. Wolnych terminów na najbliższy tydzień już nie ma. Zapisać się do niej można dopiero na koniec września.
– Mam bardzo dużo chętnych, być może dlatego, że jestem doświadczoną nauczycielką, a lekcje ze mną nie przypominają tych szkolnych. Chodzi głównie o to, żeby nauczyć się dobrze mówić, a dopiero później pisać – mówi lektorka.

Jak wygląda taka lekcja? Wystarczy zadzwonić do Moniki i umówić się na próbne sprawdzenie jakości połączenia przez Internet. Jeśli wszystko jest w porządku, trzeba zrobić przelew za lekcję i w wyznaczonym terminie Monika kontaktuje się z uczniem i prowadzi zajęcia. Jedna godzina indywidualnej nauki kosztuje 30 zł, 1,5 godz. – 40 zł. Jeśli w zajęciach biorą udział 2, 3 osoby, wówczas każdy uczeń płaci po 20 zł za godzinę.

Czego (nie) uczy szkoła
Jednych zastanawia, gdzie znaleźć dobrego korepetytora, a innych, czy to jest faktycznie potrzebne. Przecież nauczyciele w szkole są od tego, żeby z wiedzą dotrzeć do umysłu ucznia. Czy problemem jest zbyt duża ilość materiału w szkołach, lenistwo dzieci czy nadgorliwość rodziców?

– Najważniejsze jest indywidualne podejście do ucznia – zaznacza Grażyna Szarama, dyrektor Społecznej Szkoły Podstawowej nr 2 w Rzeszowie. – W szkole, gdzie klasy są przepełnione, nauczyciel nie ma fizycznie możliwości, żeby do każdego podejść indywidualnie. Mniej odważny uczeń boi się zapytać o to, czego nie rozumie, i pojawiają się braki. Do tego programy szkolne są bardzo przeładowane, nauczyciele mają mało czasu na zrealizowanie całości materiału, a dzieci potrzebują czasu, żeby przyswoić sobie taką liczbę zagadnień. Myślę jednak, że polska szkoła jest w stanie nauczać dzieci na dobrym poziomie bez konieczności brania korepetycji, a dodatkowe lekcje powinny być dla tych, którzy np. chcą uczyć się języka obcego na bardziej zaawansowanym poziomie, niż przewiduje materiał w szkole – dodaje.

Rodzice powinni pamiętać, że dziecko nie jest robotem zaprogramowanym na przyswajanie wiedzy przez cały dzień. Potrzebuje też czasu na zabawę i odpoczynek.

Blanka Szlachcińska

Leave a Reply

Your email address will not be published.