
PRZYSIETNICA (GM. BRZOZÓW). Całe szczęście ten groźny dla człowieka wąż nie zrobił nikomu krzywdy.
Brzozowscy policjanci interweniowali w związku z nietypowym zdarzeniem. Według zgłoszenia, na polach w Przysietnicy miał leżeć sporych rozmiarów wąż. Zaniepokojony rolnik z tej miejscowości powiadomił o tym policję. Okazało się, że to anakonda żółta.
Do tego nietypowego zdarzenia doszło w czwartek około godz. 10.30. Oprócz policjantów na miejsce przybyła jednostka ochotniczej straży pożarnej i weterynarz. Początkowo myślano, że to pyton tygrysi, ale wkrótce po tym, jak zwierzę zostało przetransportowane do lecznicy dla zwierząt w Przemyślu, weterynarze uznali, że mają do czynienia z ranną i blisko 3-metrową anakondą żółtą. Dla uściślenia była to samica i oczekiwała potomstwa.
Skąd się wzięła w Przysietnicy? Nie wiadomo. Wiadomo za to, że sama sobie na pole nie przyszła, bo ten gatunek zamieszkuje Amerykę Łacińską. Nie jest jednak jakimś wyjątkowo rzadkim zwierzęciem, a w sklepie zoologicznym dostaniemy już anakondę żółtą za około 300 zł.
Anakonda żółta to wręcz urodzony zabójca, który poluje zarówno pod wodą, jak i w środowisku lądowym. Atakuje ofiarę zębami, a następnie oplata się wokół niej. Zwykle ofiara się topi, a w środowisku lądowym dusi. Na liście Ministra Środowiska w sprawie gatunków zwierząt niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi znajduje się właśnie m.in. anakonda żółta. Dorosła osoba być może poradziłaby sobie z tym groźnym zwierzęciem, ale gdyby na polu zostało zaatakowane dziecko, byłoby absolutnie bez szans na przeżycie. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, nawet doświadczeni hodowcy węży mogą mieć problemy z hodowlą anakondy żółtej i być może dlatego została ona wyrzucona.
Grzegorz Anton



2 Responses to "Anakonda żółta znaleziona w… polu przez rolnika"