Finał na wyciągnięcie ręki!

Kenni Larsen, który jeszcze kilka dni temu przechodził zapalenie płuc, przyjechał w niedzielę do Gniezna i zdobył dla PGE Marmy 10 punktów i bonus. Fot. Wit Hadło
Kenni Larsen, który jeszcze kilka dni temu przechodził zapalenie płuc, przyjechał w niedzielę do Gniezna i zdobył dla PGE Marmy 10 punktów i bonus. Fot. Wit Hadło

NICE PLŻ. PGE Marma Rzeszów zdobyła Gniezno! Minimalna zaliczka Orła Łódź.

Po niedzielnym zwycięstwie w Gnieźnie, PGE Marma Rzeszów jest już jedną nogą w finale Nice PLŻ. W tych okolicznościach, zaplanowany na najbliższą niedzielę (21 września, godz. 13.45) rewanż na torze przy ul. Hetmańskiej wydaje się być bowiem tylko formalnością.

Rzeszowianie ostatecznie zameldowali się w Gnieźnie w swoim najmocniejszym składzie na czele z Kenni Larsenem, który w tygodniu poprzedzającym zawody przechodził zapalenie płuc. W ekipie doskonale znanego w Rzeszowie Dariusza Śledzia zabrakło z kolei najskuteczniejszego zawodnika, Bjarne Pedersena, oraz Szweda, Jonasa Davidssona, który… spóźnił się na poprzedni mecz z GKM-em Grudziądz. Zastąpili ich debiutujący w drużynie Startu Rohan Tungate oraz Kim Nilsson. Mógł się podobać zwłaszcza ten ostatni, który po pierwszym nieudanym starcie, potem dwukrotnie szalał na gnieźnieńskim torze, by… znowu obniżyć loty.

Przebłysk Rempały
Już pierwsze biegi pojedynku pokazały, że będą to zacięte zawody. Na inaugurację dość niespodziewanie wygrał Paweł Miesiąc, który tym samy udowodnił, że jest dobrze przygotowany na decydującą część sezonu. W pierwszej serii startów nie popisał się za to Scott Nicholls, który przy próbie ataku na Wadima Tarasienkę nie opanował motocykla i spowodował upadek rywala (na prowadzeniu był wówczas Kuciapa). W biegu czwartym kibice przecierali oczy ze zdumienia, bowiem spod taśmy jak z katapulty wyskoczył 16-letni Krystian Rempała i popędził do mety po zwycięstwo. To właśnie fakt, że w ekipie Janusza Ślączki punktowali wszyscy, sprawił, że po 10 biegach rzeszowianie prowadzili już różnicą 6 punktów.

W kolejnej gonitwie goście mogli postawić kropkę nad i, bowiem Miesiąc i Kuciapa jechali na 5-1. W ostatnim łuku Gała jednak bez pardonu zaatakował kapitana PGE Marmy Rzeszów, nie pozostawiając mu zupełnie miejsca pod bandą. W tym momencie nasuwa się pytanie, co robił wówczas sędzia, że w ogóle nie zareagował na ostry atak zawodnika gospodarzy?! Co nie udało się w tym biegu, powiodło się w kolejnym, kiedy to para Larsen – Sówka przywiozła pierwszy w tym meczu dublet dla PGE Marmy. W tym momencie rzeszowianie mieli już w zapasie 12 punktów przewagi i niemal pewne zwycięstwo.

Piorunujący finisz rzeszowian
To jednak nie było ostatnie słowo żużlowców spod znaku „żurawia”, którzy w końcówce meczu jeszcze przyspieszyli i przed biegami nominowanym prowadzili już 47-31. W dwóch ostatnich gonitwach rzeszowianie jeszcze powiększyli swoją przewagę i w znakomitych humorach będą przystępować do pojedynku rewanżowego.

START Gniezno    34
PGE MARMA Rzeszów    56
START: 9. D. Adamczak 3 (2,1,d,-,-), 10. K. Nilsson 6 (0,3,3,0,0,0), 11. R. Tungate 7 (1,2,2,0,2), 12. W. Tarasienko 5+1 (3,0,1*,1), 13. A. Gomólski 2 (0,2,0,-,-), 14. D. Wawrzyniak 1+1 (1*,0,-,0), 15. A. Gała 10 (2,2,2,2,1,1)
PGE MARMA: 1. K. Larsen 10+1 (1,3,1,3,2*), 2. P. Miesiąc 11 (3,1,3,3,1), 3. M. Kuciapa 6 (2,1,2,1), 4. S. Nicholls 10 (w,3,1,3,3), 5. P. Ljung 11+1 (1,2,3,2*,3), 6. Ł. Sówka 5+1 (3,0,2*), 7. K. Rempała 3 (0,3,0).
Rewanż: 21 września w Rzeszowie.

Leave a Reply

Your email address will not be published.