
KAMIEŃ (POW. RZESZOWSKI). Mało brakowało, a w Kamieniu doszłoby do potężnego wybuchu gazu.
W niedzielę w nocy doszło do bardzo groźnego zdarzenia w miejscowości Kamień. Doszło tam do rozszczelnienia rury, w której płynie gaz. Jakby tego było mało, gaz zaczął się palić. Służby ratownicze zamknęły dla ruchu pobliską drogę krajową nr 19 oraz ewakuowały z dwóch pobliskich domów 7 osób.
Około 40 minut po północy na miejsce przyjechały 2 zastępy straży pożarnej, w tym ratownicy chemiczni oraz jeden zastęp strażaków ochotników z Kamienia. Na miejscu pojawili się także gazownicy, którzy natychmiast zakręcili rozszczelnioną rurę z gazem w pobliżu parku w Kamieniu.
– Doszło tam także do zapłonu gazu, a ogień wydobywał się spod ziemi. Nie wiedzieliśmy, ile dokładnie mogło się nagromadzić tego gazu, dlatego musieliśmy ewakuować ludzi z pobliskich domów i zamknąć drogę dla ruchu – tłumaczy st. kpt. Grzegorz Wójcicki z rzeszowskiej straży pożarnej.
Lepiej, żeby gaz płonął, niż wybuchnął
Brzmi to dziwnie, ale strażacy cieszyli się z tego, że doszło „tylko” do zapłonu. Kłopot byłby wówczas, gdyby nagromadzony gaz wybuchł. Siła takiego wybuchu byłaby potężna. A tak strażacy cierpliwie czekali na wypalenie się całego gazu, który został po zakręceniu zaworu w zamkniętej rurze. W sumie cała akcja trwała do godziny 2.38. – Na szczęście nikomu nic się nie stało – mówi st. kpt. Wójcicki.
Dlaczego zaczął ulatniać się gaz?
Co mogło być przyczyną rozszczelnienia gazu i tak niebezpiecznej sytuacji? – Wiadomo, że nie były prowadzone w tym miejscu żadne roboty budowlane i nikt tej rury fizycznie nie uszkodził, ale dopiero trwają czynności sprawdzające w tej sprawie, więc trudno na dzień dzisiejszy mówić, dlaczego doszło do tego zdarzenia – dodaje komisarz Adam Szeląg, oficer prasowy rzeszowskiej policji.
Grzegorz Anton


