Mieszkanka Orłów walczy o życie. Możesz pomóc

- Nie chcę się poddać bez walki, bo mam dla kogo żyć. Będę bardzo wdzięczna za każdą, choćby najmniejszą wpłatę - mówi Julia Dudek. Fot. Hubert Lewkowicz
– Nie chcę się poddać bez walki, bo mam dla kogo żyć. Będę bardzo wdzięczna za każdą, choćby najmniejszą wpłatę – mówi Julia Dudek. Fot. Hubert Lewkowicz

ORŁY (powiat przemyski). Jedynym ratunkiem jest zabieg, którego nie refunduje NFZ.

Julia Dudek (56.l) z chorobą nowotworową zmaga się od kilku lat. W tej chwili jej jedyną szansą jest zabieg nowoczesną metodą, bo guz jest nieoperacyjny. Na ten zabieg potrzeba 42 tysiące złotych, NFZ nie refunduje jednak tego typu zabiegu. Wszyscy możemy pomóc matce trzech synów w sfinansowaniu operacji.

Mieszkanka Orłów w roku 2009 przeszła w Przemyślu operację usunięcia guza jelita grubego, po której przez pół roku poddawana była chemioterapii w przemyskim szpitalu, a potem radioterapii w Brzozowie. Spokój trwał półtora roku. – Czułam się w miarę dobrze, ale w lipcu 2011 roku kontrolne badanie wykazało, że mam zmianę na wątrobie – opowiada Julia Dudek. Po konsultacji w Warszawie okazało się, że zmiana ta jest nieoperacyjna, ale można ją poddać termoablacji, czyli wypaleniu. Zabieg taki został wykonany w klinice w Gdańsku. – Po termoabalcji znów zostałam poddana chemioterapii, ale okazało się, że nie mogę przyjmować chemii, gdyż wywołuje ona bardzo niedobre skutki uboczne: mocne bóle i leukopenię. Próbowano kilka razy, ale nie udawało się – mówi kobieta. Została poddana immunoterapii i znów było trochę spokoju. Jednak w lipcu 2013 roku pojawiła się kolejna zmiana na wątrobie.

Nieudane operacje

Pani Julia została poddana kolejnej operacji, tym razem w Lublinie, ale kiedy lekarze otworzyli jamę brzuszną, stwierdzili, że splot naczyń krwionośnych uniemożliwia wycięcie guza. W Rzeszowie polecono pacjentce inny lubelski szpital, w którym wykonuje się zabieg chemoembolizacji, czyli dostarczenia chemii bezpośrednio w okolice guza. Taki zabieg Julia Dudek przeszła w kwietniu 2014 roku, jednak znów był on nieskuteczny.

– Lekarz poinformował mnie, że przez ten splot naczyń nie był w stanie dojść do guza. Cóż mi pozostało? Chemia, ale jej nie toleruję. W Przemyślu zalecono mi więc chemioterapię w tabletkach. Biorę ją w małych dawkach, ale i tak odczuwam skutki uboczne – twierdzi Julia Dudek.

Jest nadzieja
Któregoś dnia wieczorem pani Julia oglądała telewizję. Kiedy zobaczyła operacje metodą NanoKnife, postanowiła wspólnie z synem, że skontaktują się ośrodkiem w Bydgoszczy, gdzie takie zabiegi są wykonywane. Ta małoinwazyjna metoda niszczenia komórek nowotworowych za pomocą prądu o wysokim napięciu nie jest, niestety, refundowana przez NFZ, a koszt operacji wynosi 42 tysiące złotych. Lekarz zdecydował o tym, że podejmie się zabiegu, ale musi się to stać szybko, by guz się zbytnio nie rozrósł. – To w tej chwili jedyny ratunek dla mnie, ale nie stać mnie na ten zabieg Mam 850 złotych renty, mąż nie pracuje – mówi mieszkanka Orłów.

Dla pani Julii Caritas Archidiecezji Przemyskiej udostępnił subkonto. – Dla nas 42 tysiące to bardzo dużo, ale gdyby ludzie podarowali mi choćby złotówkę, to udałoby mi się uzbierać tę kwotę. Będę bardzo wdzięczna za każdą wpłatę – mówi kobieta, której jedyną nadzieją jest ten zabieg. – Jeśli się uda, to dobrze, jeśli nie, to niech się dzieje wola Nieba. Walczę, bo mam trzech synów i nie chciałabym ich zostawić….

Pieniądze można wpłacać na konto Caritas Archidiecezji Przemyskiej:
77 1600 1332 1847 4932 3000 0006
BNP Paribas Bank Polska
(dla wpłat z zagranicy) SWIFT BNPAPLP

Hubert Lewkowicz

Leave a Reply

Your email address will not be published.