
DĘBICA. Awantura w dębickim ratuszu. Burmistrz prześwietla zakupy książek w spółkach należących do rodziny swojego zastępcy.
Dębicki ratusz i podległe mu instytucje wydały 140 tys. zł w księgarni należącej do rodziny urzędującego wiceburmistrza, Mariusza Trojana. W sprawie pojawiają się kolejne wątki. Burmistrz Paweł Wolicki sprawdza obecnie miejskie wydatki w księgarniach i nie wyklucza zawieszenia czy zwolnienia swojego zastępcy.
O sprawie poinformowaliśmy w piątek. Wtedy, według danych przedstawionych przez ratusz, w latach 2006 – 2014 miasto i podległe mu instytucje wypłaciły księgarni rodziny wiceburmistrza 81 tys. zł. Od tej publikacji ratusz przedstawił nam kolejne dane, tym razem o zakupach dokonanych przez Miejską i Powiatową Bibliotekę, które w latach 2006 – 2014 opiewają na sumę 58,7 tys. zł. Kwota zakupów w tej księgarni urosła do 140 tys. zł.
Kontrolę miejskich wydatków w księgarniach zapowiedział Paweł Wolicki, burmistrz Dębicy. – Zleciłem wydziałom ratusza i podległym instytucjom przedstawienie zestawień zakupów w księgarniach – mówi burmistrz. – W sprawie pojawił się wątek kolejnych dwóch spółek zajmujących się sprzedażą książek, a również należących do rodziny pana Trojana. Wiem, że przynajmniej w jednej z nich również miasto robiło zakupy.
Z dalszymi komentarzami burmistrz wstrzymuje się jednak do zebrania pełnych danych. – Czekam na wszystkie informacje, wtedy będę mógł ocenić skale zjawiska. Wtedy też podejmę decyzję o dalszych krokach w stosunku do mojego zastępcy. Na pewno nie przyjmuje do wiadomości jego tłumaczeń, że nie wiedział o tych zakupach.
Księgarnia, o której mowa, należała kiedyś do samego wiceburmistrza. Dziś spółka ta ma trzech współwłaścicieli, w tym żonę i teścia urzędującego wiceburmistrza. Co istotne, według organizacji dębickiego ratusza, w kompetencji wiceburmistrza Trojana znajdują się m. in.: właśnie oświata, kultura, czyli takie jednostki i wydziały, które najczęściej robią zakupy w księgarniach, jak chociażby Miejski Zarząd Oświaty.
Sam wiceburmistrz Trojan w poniedziałek nie odbierał telefonu. Natomiast w ubiegłym tygodniu tłumaczył, że o zakupach miasta w księgarni należącej do jego żony i teścia nie wiedział.
– Ja nie wiem, czy miasto zakupuje książki w tej księgarni – tłumaczy Mariusz Trojan, wiceburmistrz Dębicy. – Mam wiedzę, kiedy byłem właścicielem tej księgarni, czyli z lat 1990 do końca 2006 i wtedy rzeczywiście zarówno miasto, biblioteki, szkoły, jak i inne samorządy zakupywały w tej księgarni sporo książek. Natomiast teraz nie mam wiedzy na ten temat.
Artur Getler



4 Responses to "140 tys. zł z miejskiej kasy na zakupy w księgarni rodziny wiceburmistrza"