Gronkowiec złocisty na porodówce

Prawdopodobnie już w sobotę trakt porodowy będzie można otworzyć i na nowo przyjmować rodzące i ich dzieci. Fot. Wit Hadło
Prawdopodobnie już w sobotę trakt porodowy będzie można otworzyć i na nowo przyjmować rodzące i ich dzieci. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Co najmniej do soboty potrwa dezynfekcja traktu porodowego w Szpitalu Miejskim. Rodzące będą odsyłane do innych szpitali, być może też poza powiat rzeszowski.

– Oddział został zamknięty (po konsultacji z sanepidem), gdy u dwóch noworodków stwierdzono niepokojące zmiany na skórze. Pobraliśmy wymazy i okazało się, że to gronkowiec złocisty. Na szczęście nie jest to mutacja szpitalna, ale szczep zewnętrzny, który w przeciwieństwie do bakterii szpitalnych, jest wrażliwy na antybiotyki. Liczymy, że dość szybko się z nim uporamy i już od soboty będziemy przyjmować pacjentki – mówi dr n. med. Bogdan Ostrowski, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego Szpitala Miejskiego w Rzeszowie. Na razie jednak 80 łóżek położniczych jest niedostępnych dla rodzących.

Sytuacja jest o tyle trudna, że w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 trwa generalny remont oddziału położniczego. Z 77 łóżek funkcjonuje tylko 14. – Trakt porodowy jest już po remoncie i działa. Cały oddział jako taki też oczywiście funkcjonuje, tyle że jest ciaśniej – mówi Janusz Solarz, dyrektor SW nr 2. – Zakończenie remontu planowane jest dopiero na przełom kwietnia i maja przyszłego roku. Wtedy jednak warunki u nas będą porównywalne do tych u sąsiadów w Pro-Familii – dodaje Solarz. I uspokaja, że jeżeli awaria Szpitala Miejskiego nie będzie trwać długo, sytuacja będzie do opanowania.

Może nie trzeba będzie jeździć rodzić do Łańcuta, Kolbuszowej i Strzyżowa
Gros rodzących będzie teraz kierowanych do Pro-Familii i Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego przy ul. Szopena, które razem dysponują 123 łóżkami położniczymi (37 w Pro-Familii). Ordynatorzy obu oddziałów położniczych obiecali w miarę możliwości przyjmować większość pacjentek z Rycerskiej.

Jeżeli jednak zabraknie miejsc w dwóch dostępnych rzeszowskich szpitalach, to przyszłe matki będą miały jeszcze możliwość rodzenia w Szpitalu Powiatowym w Łańcucie, który obiecuje awaryjnie powiększyć liczbę łóżek. Do dyspozycji są też miejsca w szpitalu w Strzyżowie i Kolbuszowej. Rodzące muszą jednak brać pod uwagę, że oddziały w rzeszowskich szpitalach to placówki o najwyższym stopniu referencyjności, gotowe na przyjęcie najtrudniejszych porodów, natomiast te w Łańcucie, Kolbuszowej i Strzyżowie mają podstawowy poziom bez zaplecza neonatologicznego.

Anna Moraniec

3 Responses to "Gronkowiec złocisty na porodówce"

Leave a Reply

Your email address will not be published.