
HERMANOWA k. TYCZYNA. – Dopóki nie otrzymamy rozstrzygnięcia prokuratury, to nie będziemy nakazywać firmie budującej chodnik wypłaty pieniędzy właścicielom działek – informują władze gminy Tyczyn.
– Staram się o odszkodowanie za uszkodzenie ogrodzenia, którego dokonała firma budująca na moim prywatnym gruncie chodnik – mówi Mateusz Dudek, mieszkaniec Hermanowej. – Wprawdzie przerwano tam prace, o których nikt mnie nie powiadomił, ale moim zdaniem należy mi się jakaś rekompensata.
Do Prokuratury Rejonowej w Rzeszowie wpłynęła skarga na Jana Hermaniuka, burmistrza Tyczyna. Dziewięciu właścicieli prywatnych działek zarzuca mu, że w dokumentacji budowy chodnika w Hermanowej złożył oświadczenie,i ż właścicielem drogi jest tylko i wyłącznie Urząd Miasta i Gminy. Zdaniem Mateusza Dudka, to nieprawda, bo teren jest podzielony i w jednej dziewiątej należy do gminy, a w pozostałej do kilku mieszkańców.
– Z uwagi na zakres realizowanych prac budowlanych byłem pewny, że jako właściciel nieruchomości oraz współwłaściciel drogi prywatnej, na której budowany ma być chodnik, powinienem był wyrazić zgodę na taka inwestycję – powiedział Mateusz Dudek z Hermanowej. – O rozbudowie chodnika burmistrz mnie nawet nie poinformował, podobnie jak moich ośmiu sąsiadów.
Właściciele prywatnych działek uważają, że burmistrz poświadczył nieprawdę, twierdząc, że jedynym właścicielem terenu, na którym ma powstać chodnik jest gmina. Ekipa robotników uszkodziła Mateuszowi Dudkowi ogrodzenie. Teraz domaga się za to odszkodowania. Był w tej sprawie w komisariacie policji w Tycznie i w Urzędzie Miasta, ale usłyszał, że nie otrzyma za to pieniędzy.
Zapytaliśmy przedstawicieli gminy, czy władze samorządowe zamierzają zrekompensować szkody właścicielom działek?
– Nie ma jeszcze rozstrzygnięcia prokuratury, czy zostało popełnione przestępstwo przy wykonywaniu chodnika – poinformował Piotr Kociuba, sekretarz Urzędu Miasta i Gminy w Tyczynie. – Czekamy na pismo w tej sprawie. Prace przerwaliśmy tam, gdzie wykonywano je na prywatnych działach. Wznowiono je tylko na terenie należącym do gminy, przy szkole. Jeżeli prokuratura stwierdzi, że gmina naruszyła prawo, to wykonawca robót, firma, której zleciliśmy to zadanie, wypłaci pieniądze za szkody, jakie poniósł mieszkaniec. W zawartej umowie zapisano bowiem klauzulę, która umożliwi wypłatę roszczeń.
Mariusz Andres



12 Responses to "Mieszkaniec: – Domagam się pieniędzy za uszkodzone ogrodzenie"