Obwodnica Mielca pod lupą prokuratury

Czy podczas budowy obwodnicy Mielca doszło do popełnienia przestępstwa polegającego na marnotrawieniu publicznych pieniędzy? Fot. Autor
Czy podczas budowy obwodnicy Mielca doszło do popełnienia przestępstwa polegającego na marnotrawieniu publicznych pieniędzy? Fot. Autor

MIELEC. Czy podczas projektowania i budowy najbardziej pożądanej drogi w mieście doszło do popełnienia przestępstwa?

Do Prokuratury Rejonowej w Mielcu wpłynęło pisemne doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa podczas budowy obwodnicy miasta. Chodzi o ekrany akustyczne, które wybudowano w… lesie, aby ochronić wilki, które rzekomo są w mieleckich lasach. Sęk w tym, że nikt ich tam nie widział. Autor zawiadomienia do prokuratury, Andrzej Talarek (63 l.) uważa, że budowa ekranów w lesie to marnotrawienie pieniędzy publicznych.

Joanna Szozda-Kalamarz, p.o. zastępca dyrektora ds. Realizacji Inwestycji PZDW w Rzeszowie, tłumaczy, że osłony dźwiękoszczelne pojawiły się wzdłuż trasy obwodnicy Mielca na wniosek ekologów z Żywiecczyzny, którzy w ten sposób chcieli chronić wilki.

PZDW: – Wszystko było zgodnie z prawem
– Podczas projektowania tej inwestycji stowarzyszenie „Wilk” złożyło wniosek o budowę ekranów akustycznych, aby ochronić wilki, które, zdaniem tej organizacji, są w tym rejonie – tłumaczy dyrektor Szozda-Kalamarz. – Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska ujęła taki wymóg w wydanej decyzji środowiskowej i stąd wzięły się te ekrany w lesie. Ich powstanie zostało niejako wymuszone przez stowarzyszenie „Wilk” – zaznacza.

Problem w tym, że wilków w tym rejonie nikt nie widział, co potwierdzają badania leśniczych. Ekrany jednak wybudowano, irytując mielczan, w tym i Andrzeja Talarka (63 l.).
– Od ul. Długiej doszedłem do obwodnicy i zdębiałem – relacjonuje na swoim blogu znany w Mielcu publicysta. – Oto po zagrodzeniu lasu od wschodu paskudną ścianą mającą rzekomo tłumić hałas (tłumić dla kogo?), zobaczyłem zaawansowane odgradzanie lasu metalowym płotem od zachodu. Na mojej drodze stała już brama zamknięta na kłódkę (…) Ktoś, na zawsze, chce mi odebrać „mój” las, las, w którym się wychowałem.

Talarek: – Pierwszy wytnę dziurę w siatce tego ogrodzenia
– Szanowny, a bardzo oderwany od rzeczywistości, Zarząd Dróg Wojewódzkich motywuje zagrodzenie lasu troską o bezpieczeństwo mielczan. Bo, nie daj Boże, któryś by wpadł pod samochód. (…) W końcu mielczanie to jełopy, którzy nie patrzą na drogę, jak na nią włażą, którzy nie umieją ocenić odległości od samochodu – ironizuje Talarek.

– Protestujmy przeciwko bezmyślnemu, durnemu wydawaniu publicznych pieniędzy. Jesteśmy traktowani gorzej niż zwierzęta, niż wilki, których u nas nie ma, a dla których wybudowano przejścia pod drogą. I nawet tymi przejściami nie pozwala się nam chodzić. Dość lekceważenia ludzi. Jeśli nasz nacisk nie przyniesie efektów, wzywam wszystkich do obywatelskiego nieposłuszeństwa. Pierwszy wytnę dziurę w siatce tego ogrodzenia i każdego wzywam do tego samego. Nie ma innego sposobu przeciwko głupocie – apeluje publicysta.

Jest zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa
Aby nie być gołosłownym, Talarek złożył w Prokuraturze Rejonowej w Mielcu doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez PZDW. – Istotnie, wpłynęło do nas takie doniesienie – potwierdza Małgorzata Dobosz-Słąba, szefowa mieleckiej prokuratury. – Uznałam jednak, że właściwą jednostką do zajęcia się tą sprawą jest Prokurator Rejonowy w Rzeszowie, jako że siedziba PZDW jest w tym mieście. Wszystko wskazywałoby na to, że jednostka ta przyjmie to zgłoszenie, zarejestruje u siebie i będzie je wyjaśniać – dodaje.

Paweł Galek

6 Responses to "Obwodnica Mielca pod lupą prokuratury"

Leave a Reply

Your email address will not be published.