
RZESZÓW. Na darmową komunikację publiczną nie ma szans. Być może bez biletu będą jeździły osoby zarejestrowane w PUP-ie.
Zgodnie z zapowiedziami, we wtorek rzeszowscy rajcy podejmą decyzję, czy bezrobotni będą mogli jeździć za darmo autobusami komunikacji publicznej. Taki „ukłon” w stronę osób nie mogących odnaleźć się na rynku pracy wprowadziło wiele miast – z tą jednak różnicą, że w obawie przed wzrostem kosztów, ograniczyli dostęp bezrobotnych do darmowych przejazdów do kilku przypadków. W Rzeszowie trzeba będzie spełnić tylko dwa warunki. Czy miasto na tym nie straci?
Zarząd Transportu Miejskiego w Rzeszowie na wtorkową sesję Rady Miasta przygotował projekt uchwały dotyczący wprowadzenia darmowej komunikacji miejskiej dla osób zarejestrowanych w urzędzie pracy.
Pomysł nie jest nowy i „innowacyjny”, bo po takie rozwiązania sięgnęły już inne polskie miasta. Przykładowo, bezrobotni mieszkańcy Włocławka (woj. kujawsko-pomorskie) od paru lat mogą jeździć za darmo MPK, ale tylko i wyłącznie wtedy, gdy jadą do powiatowego urzędu pracy (w dniu wskazanym w decyzji), są w drodze do pracodawcy ze skierowaniem z powiatowego urzędu pracy lub jeśli okaże się, że w urzędzie pracy nie było dla nich pracy.
Byle z Rzeszowa i zarejestrowany
W Rzeszowie ograniczenie ma być minimalne – właściwie standardowe – bo tak samo jak w każdym mieście bezrobotny będzie musiał być zarejestrowany w powiatowym urzędzie pracy (tu: Powiatowym Urzędzie Pracy w Rzeszowie) i będzie musiał posiadać zameldowanie (w Rzeszowie). Ile osób skorzysta z darmowych autobusów?
– W urzędzie pracy zarejestrowanych jest około 10 tys. osób, ale nikt nie prowadzi szacunków, które pozwolą powiedzieć, ilu bezrobotnych korzysta z autobusów i ile na nie wydaje – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prasowy prezydenta Rzeszowa. Urzędnicy zapewniają, że nie boją się wzrostu kosztów utrzymania komunikacji publicznej. – Co roku dopłacamy ponad 20 mln zł do MPK. Autobusy i tak jeżdżą, więc co za różnica, że pojedzie nimi więcej osób? – dodaje rzecznik. – Naszym zadaniem jest stworzenie dobrych warunków do korzystania z komunikacji miejskiej.
Nie ma nic za darmo
Czy to w takim razie będzie oznaczało, że w przyszłości doczekamy się darmowej komunikacji, która funkcjonuje m.in. w Żorach (woj. śląskie)? – Nie ma nic „za darmo”. „Darmowe” oznacza, że ktoś i tak będzie musiał za coś zapłacić. Jeśli miasto musiałoby wydać kolejne 20 mln zł na utrzymanie MPK, to pieniądze trzeba by było wziąć z podatków, dlatego takiej możliwości nie ma – wyjaśnia Chłodnicki.
Projekt uchwały przygotowanej przez ZTM w czwartek zostanie poddany dyskusji komisji i dopiero później przestawiony na sesji. To radni zdecydują, czy darmowe przejazdy dla bezrobotnych zostaną wprowadzone.
Ewelina Nawrot



16 Responses to "Bezrobotni będą jeździć za darmo autobusami MPK?"