
TARNOBRZEG. Jest wyrok w sprawie 44-latka oskarżonego o usiłowanie zabójstwa syna. Sąd zmienił kwalifikację czynu.
We wtorek przed Sądem Okręgowym w Tarnobrzegu zapadł wyrok w sprawie 44-letniego Wiesława P., którego prokuratura oskarżyła o usiłowanie zabójstwa syna. Mężczyzna wbił nóż w klatkę piersiową 22-latka.
Niewinny usiłowania zabójstwa, ale winny spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Tak uznał Sąd Okręgowy w Tarnobrzegu rozpatrując sprawę, w której na ławie oskarżonych siedział ojciec, a ofiarą przestępstwa był syn.
Wydarzenia opisane aktem oskarżenia miały miejsce 16 października ubiegłego roku. Dwa dni później Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu wszczęła śledztwo w sprawie wydarzeń, które rozegrały się w jednym z mieszkań w centrum Tarnobrzega.
Przypomnijmy; jak ustalili śledczy, w mieszkaniu przy ulicy Zwierzynieckiej w Tarnobrzegu doszło blisko rok temu do scysji między ojcem Wiesławem P. i synem Kamilem P. W trakcie kłótni Wiesław P. ugodził Kamila P. nożem w prawą część klatki piersiowej. Działaniem tym spowodował u niego ciężki uszczerbek na zdrowiu pod postacią obrażeń klatki piersiowej i płuc skutkujących chorobą realnie zagrażającą życiu. 22-latek szybko trafił do szpitala, dzięki czemu jego życie zostało uratowane.
Ojciec młodego mężczyzny został zatrzymany niedługo po zdarzeniu. Podczas przesłuchania przyznał się do napaści na syna.
Mężczyzna odpowiadał za usiłowanie zabójstwa 22-latka, jednak sąd uznał, że nie można postawić mu takiego zarzutu. 22-latek feralnego dnia przyszedł do domu kompletnie pijany, ojciec gdyby chciał go wówczas zrobić, nie miałby z tym najmniejszych problemów. Nie zrobił tego jednak, choć mocno ranił Kamila. Relacje między mężczyznami nie były poprawne już wcześniej. 22-latek podnosił rękę na ojca, miał za to nawet na koncie wyrok. Podczas uzasadniania wyroku sąd zwrócił także uwagę na to, że młodszy z mężczyzn całą winę za złe relacje z ojcem widział po stronie rodziciela. Swojego postępowania, w tym nadużywania alkoholu, wszczynania awantur, nie oceniał negatywnie.
44-latek, któremu po zmianie kwalifikacji czynu groziło do 10 lat pozbawienia wolności, usłyszał wyrok 4 lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.
Małgorzata Rokoszewska


