Dobiega końca proces oskarżonej o zabójstwo męża

Zdaniem prokuratury, Beata M. (42 l.) zabiła swego męża Piotra. Jeden raz pchnęła go kuchennym nożem. Mężczyzna zginął na miejscu. Fot. Wioletta Zuzak
Zdaniem prokuratury, Beata M. (42 l.) zabiła swego męża Piotra. Jeden raz pchnęła go kuchennym nożem. Mężczyzna zginął na miejscu. Fot. Wioletta Zuzak

KROSNO. Zadała swemu mężowi śmiertelny cios nożem. Sąd zdecydował, że proces będzie się toczył z wyłączoną jawnością.

W Sądzie Okręgowym w Krośnie do końca zmierza proces Beaty M. (42 l.), matki czworga dzieci, oskarżonej o zamordowanie swego męża Piotra. Do wstrząsającej zbrodni doszło w nocy z 27 na 28 kwietnia ub. roku w Tokarni (powiat sanocki). Żona nożem kuchennym ugodziła męża w lewą część klatki piersiowej, w okolice serca. Mężczyzna wykrwawił się. Zdaniem prokuratury, oskarżona działała z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia swego męża. W połowie października najprawdopodobniej zakończy się przewód sądowy, a strony wygłoszą mowy końcowe.

Beata i Piotr byli małżeństwem z dwudziestoletnim stażem. Mieli czworo dzieci. Nadużywali alkoholu. Awantury w ich domu były na porządku dziennym. Mąż znęcał się nad dziećmi i żoną. Ta również po wypiciu alkoholu była agresywna i raz uderzyła Piotra butelką w głowę. Małżonkowie utrzymywali się z prac dorywczych i jakoś wiązali koniec z końcem. Wiadomo także, że rodzina korzystała z pomocy finansowej Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, miała założoną „Niebieską Kartę”. Ich dom od czasu do czasu odwiedzał pracownik socjalny.

Krwawy finał domowej awantury
27 kwietnia ub.r. w domu państwa M. odbywała się impreza suto zakrapiana alkoholem, z udziałem ich wspólnych znajomych. Około północy, gdy goście wyszli z mieszkania, Piotr poprosił Beatę, aby zrobiła mu kolację. Gdy kobieta odmówiła, między małżonkami doszło do kłótni. W trakcie awantury kobieta chwyciła kuchenny nóż i zadała cios mężowi w klatkę piersiową. Cios okazał się śmiertelny. Z ustaleń śledczych wynika, że nie było świadków tej rodzinnej tragedii. W tym czasie synowie państwa M. przebywali poza domem.

„Zabiłam męża”
Beata M. sama zadzwoniła na policję i poinformowała o tym, co się stało, mówiąc: „Zabiłam męża”. Zdaniem prokuratury, cios został zadany z dużą siłą, co świadczy o tym, że żona chciała pozbawić męża życia. Kobieta przyznała się do winy, była poczytalna. Za zabójstwo grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, 25 lat pozbawienia wolności albo dożywocie.

Wioletta Zuzak

One Response to "Dobiega końca proces oskarżonej o zabójstwo męża"

Leave a Reply

Your email address will not be published.