
ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC – STAL STALOWA WOLA. Do siatki trafiali najlepsi strzelcy II ligi. Gol dla Stali padł w niecodziennych okolicznościach.
Przez cały wrzesień piłkarze Stali kroczyli od zwycięstwa do zwycięstwa. W pierwszy weekend października zremisowali na Stadionie Ludowym w Sosnowcu. Ale 1-1 z Zagłębiem trzeba potraktować jak zdobycz, a nie stratę punktów.
To była trzynasta potyczka Zagłębia ze Stalą. 22 lata temu drużyny razem spadły z ekstraklasy, a po raz ostatni zagrały z sobą w 2007 roku. Wtedy też był remis (2-2).
Zielono-czarni do miasta Jana Kiepury przybyli w wyśmienitych nastrojach. Poprzedni miesiąc należał do nich. Komplet czterech zwycięstw w lidze, triumf nad Lechią Gdańsk w Pucharze Polski – „Stalówka” niespodziewanie dołączyła do grupy rozdającej karty. Przez chwilę była nawet liderem, do soboty zajmowała w tabeli 2. miejsce.
„Balon” lepszy od Dudka
Również Zagłębie ustabilizowało formę. Szefowie klubu unikają odważnych deklaracji, ale nie jest tajemnicą, że w Sosnowcu celują w awans. Nie po to sprowadzano z Zawiszy Bydgoszcz Sebastiana Dudka, oferując mu ponoć najbardziej lukratywny kontrakt w II lidze. Były pomocnik Śląska Wrocław zaliczył w sobotę piątą asystę, ale o meczu ze Stalą zechce jak najszybciej zapomnieć. W 73. minucie ten wyborny technik nie strzelił karnego Tomaszowi Wietesze. „Balon” wyczuł intencję Dudka i odbił niezbyt precyzyjnie uderzoną piłkę. Gospodarze mogli słono zapłacić za zmarnowaną okazję, ale na ich szczęście, pod koniec meczu Łukasz Sekulski pomylił się, trafiając jedynie w boczną siatkę.
Z połowy boiska w poprzeczkę
Tak jak Wietecha regularnie ratuje „Stalówce” skórę, tak Sekulski zapewnia jej punkty. W Sosnowcu zdobył już dziewiątą bramkę, tak imponującej serii nie miał dawno żaden piłkarz II ligi. Jeśli Łukasz się nie zatnie, może pobić wynik Adriana Paluchowskiego i Macieja Tataja, którzy sezon 2013/14 kończyli z 22 golami na koncie.
Na Stadionie Ludowym z dobrej strony pokazał się też Jakub Arak, drugi na liście najlepszych strzelców w tym sezonie. Napastnik Zagłębia pokonał Wietechę strzałem głową, po świetnym dośrodkowaniu z rogu przez wspomnianego Dudka. Warto zatrzymać się dłużej przy trafieniu dla „Stalówki”, bo okoliczności były niespotykane. Sekulski tylko dołożył głowę po tym, jak piłka odbiła się od poprzeczki po kapitalnym strzale Mateusza Kantora z połowy boiska!
ZAGŁĘBIE Sosnowiec 1
STAL Stalowa Wola 1
(0-1)
0-1 Sekulski (32.)
1-1 Arak (65.)
ZAGŁĘBIE: Fabisiak – Farkas, Jarczyk, Markowski, Kursa, Ryndak (58. Wrzesień), Matusiak, Dudek, Szatan (86. Kozak), Mizgała (78. Tylec) – Arak (78. Tumicz).
STAL: Wietecha – Mikołajczak (69. Michałek), Czarny, Bogacz, Kantor, Tur (90. Samołyk), Argasiński, Giel (72. Płonka), Łanucha, Kowalski – Sekulski (89. Wrona).
Sędziował: Krzysztof Korycki (Warszawa). Żółte kartki: Farkas, Ryndak – Wietecha, Czarny. Widzów: 1500.
tsz


