STAL RZESZÓW – STAL KRAŚNIK. Biało-niebiescy po przerwie zdeklasowali rywala.
Przez ponad godzinę na Stadionie Miejskim w Rzeszowie zanosiło się na sensację, bowiem lider przegrywał z drużyną, która w tym sezonie nie zapunktowała jeszcze na wyjeździe. Biało-niebieskim wystarczyło jednak zaledwie 6 minut, by odwrócić losy spotkania, a łącznie w ciągu niespełna pół godziny II połowy gospodarze zdobyli aż pięć goli.
Gospodarze gorzej sobotniego meczu nie mogli chyba rozpocząć. Już w 2. min Dominik Bednarczyk tak niefortunnie główkował do wysuniętego na 10. metr bramkarza Miłosza Lewandowskiego, że… piłka przelobowała golkipera Stali i wpadła do siatki. Chwilę później powinno być już 0-2, ale Marcin Wojtaszek w sobie tylko znany sposób nie trafił z 5 metrów w światło bramki. Na palcach jednej ręki można było policzyć składne akcje podopiecznych Andrzeja Szymańskiego. Kwadrans przed końcem pierwszej połowy, za kiks z początku meczu mógł zrehabilitować się Bednarczyk, ale piłkę po jego strzale z linii bramkowej wybili obrońcy z Kraśnika.
W przerwie rzeszowianie, którzy bardzo późno pojawili się na boisku przed drugą połową, przeszli prawdziwą metamorfozę. Bohaterem miejscowych został wprowadzony w 60. min na plac gry Łukasz Szczoczarz. Napastnik gospodarzy w ciągu zaledwie dwóch kwadransów ustrzelił hat-tricka. Rzeszowianie wyrównali w szczęśliwych okolicznościach: we własnym polu karnym „machnął” się Leziak i zamiast wybić piłkę, dotknął ją ręką. Takiego prezentu i „11” nie zmarnował wspomniany Szczoczarz. Chwilę później Kamil Jakubowski trafił w słupek, ale co się odwlecze… W 70. min ponownie w głównej roli wystąpił Szczoczarz, którego strzał dobił głową Damian Jędryas i gospodarze w ciągu zaledwie 3 minut odrobili straty z nawiązką. To jednak nie był koniec strzelecki popisów biało-niebieskich, którzy powetowali sobie niepowodzenia sprzed przerwy. W ich szeregach brylował bardzo skuteczny w sobotę Szczoczarz, jeszcze dwukrotnie pokonując Marcina Matysiaka.
STAL Rzeszów 5
STAL Kraśnik 1
(0-1)
0-1 Bednarczyk (2. – samobójcza), 1-1 Szczoczarz (67. – karny), 2-1 Jędryas (72.), 3-1 Szczoczarz (73.), 4-1 Szczoczarz (86.), 5-1 Jakubowski (90.)
STAL RZ.: Lewandowski – Hus, Baran, Bednarczyk, Suswam, Jakubowski, Jędryas (81. Daszyk), Karwacki (80. Szymański), Murawski (60. Szczoczarz), Prędota, Brocki (77. Lisańczuk)
STAL K.: Marcin Matysiak – Leziak, Mateusz Matysiak, Olenyuk (75. Wereski), Pietroń, Wojtaszek (89. Ryczek), Pokotyliuk, A. Chamera (83. Pacek), Szewc, Biały (75. K. Chamera), Drozd.
Sędziował Łukasz Woliński (Lublin). Żółte kartki: Leziak, Mateusz Matysiak. Widzów 300.
Marcin Jeżowski
[print_gllr id=129027]



One Response to "Wejście smoka Łukasza Szczoczarza (ZDJĘCIA)"