
KROSNO. Podrobił dyplom ukończenia studiów magisterskich, aby dostać pracę w szkole średniej.
Maciej W., 39-letni mieszkaniec gminy Lesko, marzył, aby pracować z młodzieżą w szkole średniej, jednak nie posiadał stosownych uprawnień, gdyż nie ukończył studiów magisterskich. Dla niego to nie stanowiło żadnego problemu. Dyrekcji Zespołu Szkół Leśnych w Lesku przedłożył fałszywy dyplom, no i dostał upragnioną pracę. Zdaniem Prokuratury Rejonowej w Lesku, Maciej W. doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem (ZSL przez 10 lat wypłacił podejrzanemu wynagrodzenie w kwocie ponad 311 tysięcy złotych).
Z informacji, jakie uzyskaliśmy w Prokuraturze Rejonowej w Lesku wynika, że Maciej W. jest mieszkańcem miejscowości Huzele i wcześniej pracował jako nauczyciel WF-u, tyle że w gimnazjum…
Posiadał tytuł licencjata, a chwalił się, że jest magistrem
– Ukończył szkołę na kierunku pedagogika w zakresie edukacji zdrowotnej z rehabilitacją, uzyskując tytuł licencjata – relacjonuje w rozmowie z Super Nowościami Monika Kaszubowicz, zastępca prokuratora rejonowego w Lesku. – Nie mógł pracować w szkole średniej, gdyż, zgodnie z przepisami, osoba nieposiadająca tytułu magistra nie może być zatrudniona w takiej szkole – dopowiada nasza rozmówczyni.
Co mu zarzuca prokuratura?
– Maciej W. w okresie od 29 sierpnia 2003 roku do 1 lipca 2013 roku, działając w celu wyłudzenia zatrudnienia w Zespole Szkół Leśnych w Lesku, do czego było niezbędne posiadanie wyższego wykształcenia magisterskiego, wprowadził w błąd dyrekcję tej szkoły co do posiadanego wykształcenia w ten sposób, że przedłożył podrobiony dyplom ukończenia Akademii Wychowania Fizycznego w Katowicach i uzyskania tytułu magistra. W taki sposób podejrzany doprowadził do zawierania z nim kolejnych umów o pracę i do niekorzystnego rozporządzenia mieniem przez ZSL w Lesku – informuje prokurator Monika Kaszubowicz.
Zasłania się niewiedzą
– Podejrzany nie przyznaje się do świadomego doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Zasłania się niewiedzą; utrzymuje, że nie zdawał sobie sprawy z tego, iż nie posiadając tytułu magistra nie może pracować w szkole średniej – wyjaśnia pani prokurator. Jak informuje dalej, Maciej W. przyznał się jedynie do posługiwania się podrobionym dokumentem i poddał się dobrowolnie karze.
W czwartek, 9 października, ruszy proces w tej niecodziennej sprawie. – Podejrzany odpowie w sądzie za doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, za co grozi mu kara od 1 do 10 lat pozbawienia wolności – dodaje nasza rozmówczyni.
Wioletta Zuzak



8 Responses to "Fałszywy magister przez 10 lat uczył dzieci"