
ŻUŻEL. PODSUMOWANIE SEZONU. W ostatniej dekadzie, po awansie rzeszowskiego klubu, drużynę wzmacniały gwiazdy światowego formatu. Czy tak będzie i tym razem?
PGE Marma Rzeszów może już oficjalnie sposobić się do występów w sezonie 2015 w Enea Ekstralidze. Jeszcze przed finałowym meczem z Orłem, rzeszowscy kibice zadawali sobie pytanie, jak w przypadku awansu, będzie wyglądał skład „żurawi” w przyszłym roku. Jedno jest pewne – wzmocnienia i to na każdej pozycji są konieczne!
Ekipa Janusza Ślączki bez zarzutu wywiązała się z roli faworyta Nice PLŻ. Rzeszowianie byli królami własnego toru, na którym wygrali wszystkie spotkania. Wygrali – to mało powiedziane! Przeważnie gromili rywali, a tylko drużynie z Lublina udało się przy Hetmańskiej przekroczyć magiczną barierę 40 punktów.
Na wyjazdach nie było już tak kolorowo. W fazie zasadniczej PGE Marma na obcych torach uciułała zaledwie 3 „oczka”, na co złożył się remis w Lublinie i wygrana w Bydgoszczy. W fazie play-off rzeszowianie dołożyli drugie wyjazdowe zwycięstwo (w Gnieźnie). Dzięki wysokim wygranym na własnym torze, PGE Marma w fazie zasadniczej zainkasowała komplet 7 bonusów (przyznawane są za lepszy bilans w dwumeczu – przyp. red.) i to dzięki nim przystąpiła do decydującej części sezonu z 1. miejsca.
Polscy seniorzy pilnie poszukiwani
Po ubiegłorocznym spadku z Enea Ekstraligi rzeszowską drużynę dotknęła prawdziwa rewolucja kadrowa. Ze składu, który walczył w sezonie 2013 w Ekstralidze pozostali tylko juniorzy. Wszyscy seniorzy poszli w odstawkę i zastąpiono ich nowymi. Czy po tegorocznym awansie PGE Marmy będzie podobnie i „żurawie” spotka kolejna rewolucja kadrowa?
Rzeszowscy działacze na pewno muszą poszukać krajowych seniorów, bowiem zarówno Paweł Miesiąc, jak i Maciej Kuciapa nie gwarantują na ten moment dużych zdobyczy punktowych w najwyższej klasie rozgrywkowej. Wydaje się, że doskonale zdaje sobie z tego sprawę kapitan PGE Marmy, który delikatnie zasygnalizował, że prawdopodobnie nie zostanie w Rzeszowie na kolejny sezon. – Nie wiem co dalej. Przed nami jest zima. To wszystko za wcześnie, aby o tym mówić. Ale raczej… raczej nie zostanę w Rzeszowie – mówi na łamach portalu sportowefakty.pl Maciej Kuciapa, który już po raz 4. awansował z rzeszowskim klubem do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.
Junior priorytetem
Priorytetem dla rzeszowskich działaczy powinno być znalezienie dobrych juniorów. Łukasz Sówka bowiem po tym sezonie kończy wiek juniora, a zarówno dla Krystiana Rempały, jak i pozostałych rzeszowskich młodzieżowców Enea Ekstraliga to jak na razie chyba za wysokie progi. Zakładając jednak, że Rempała, któremu właśnie kończy się kontrakt, zostanie jednak w Rzeszowie, trzeba się skupić na ściągnięciu naprawdę dobrego młodzieżowca. Kto będzie zatem do „wyjęcia” z innego klubu? Interesujących nazwisk jest kilka, m.in. Krystian Pieszczek z Gdańska, Artur Czaja z Częstochowy czy choćby Kacper Woryna z Rybnika.
– Na pewno do walki w ekstralidze zespół będzie potrzebował dobrego juniora, który będzie punktował – mówił w rozmowie z rzeszowską Gazetą Wyborczą Janusz Ślączka, trener PGE Marmy. Słowa Ślączki potwierdził ten sezon. Kto miał dobrego juniora lub juniorów, zdobywał medale (Gorzów – Zmarzlik, Leszno – Piotr Pawlicki i Tobiasz Musielak, Tarnów – Gomólski). Ci, którzy ich nie mieli, jak chociażby Zielona Góra, musieli obejść się smakiem i medali w tym sezonie nie zdobywali.
Potrzebne „armaty”
Najlepiej w PGE Marmie wygląda sytuacja z obcokrajowcami. Kenni Larsen i Peter Ljung z pewnością nie stoją na straconej pozycji jeśli chodzi i rywalizację w najlepszej lidze świata, jaką jest Enea Ekstraliga. Na pewno jednak nie będą oni liderami drużyny, co najwyżej drugą linią. PGE Marma potrzebuje zatem „armat” z prawdziwego zdarzenia.
Tak było m.in. przy poprzednich awansach rzeszowskiej drużyny do Ekstraligi. Za pierwszym razem (2005 r.) nad Wisłok trafił Nicki Pedersen, za drugim (2010 r.) Jason Crump. Jak będzie tym razem?
– Na pewno będą pojawiać się różne plotki w kontekście naszego zespołu, jego wzmocnień itp. Jednak odsuńmy je na bok i czekajmy na konkretne informacje. A te pojawią się niebawem – zapewnia Andrzej Łabudzki, prezes Speedway Stali Rzeszów. Rzeszowskim kibicom nie pozostaje zatem nic innego, jak tylko uzbroić się w cierpliwość…
Marcin Jeżowski



6 Responses to "Rewolucja czy stabilizacja?"