700 wolontariuszy uzbierało 6,5 tony żywności

Choć na Podkarpaciu żyje się biedniej niż w innych rejonach kraju, to akcje charytatywne przynoszą tu wymierne efekty. Fot. Bogdan Myśliwiec
Choć na Podkarpaciu żyje się biedniej niż w innych rejonach kraju, to akcje charytatywne przynoszą tu wymierne efekty. Fot. Bogdan Myśliwiec

TARNOBRZEG. Fenomen Podkarpacia. Im bardziej zaciskamy pasa, tym więcej dzielimy się z tymi, którzy mają jeszcze mniej.

Dwa dni, 700 wolontariuszy i ogrom wrażliwości na potrzeby tych, którzy żyją na granicy ubóstwa. W ramach październikowej akcji „Podziel się posiłkiem” w największych miastach północnego Podkarpacia zebrano 6,5 tony żywności.

Przed każdą kolejną zbiórką pojawiają się obawy jak pójdzie? Czy jest w nas jeszcze ta wrażliwość? Czy nie za często potrzebujący wyciągają ręce z prośbą o pomoc i widok ten nam nie spowszedniał na tyle, by nie robił już na nas wrażenia.

– Tym razem także mieliśmy takie obawy, w końcu przełom września i października to czas, kiedy wiele rodzin ma ogromne wydatki w związku z rozpoczęciem roku szkolnego. Reperujemy domowe budżety po wakacjach, a jednak już sama liczba wolontariuszy, którzy zgłosili, że chcą uczestniczyć w zbiórce, dawała nadzieję, że będzie dobrze – przyznaje Barbara Turczyk, wiceprezes Tarnobrzeskiego Banku Żywności, który organizował akcję.

– Informacje o tym, jak idzie zbieranie spływały do nas sukcesywnie. Ostatecznie, jak wynika z naszych danych, udało się zebrać aż 6,5 tony żywności. Jak ogromna to ilość można sobie tylko wyobrazić, bo nie zostały one przywiezione do naszych magazynów, ale wydane potrzebującym bezpośrednio przez organizacje, które zbierały żywność.

mrok

Leave a Reply

Your email address will not be published.