– Niemcy wierzą w siebie

Fot. SPR Stal Mielec
Fot. SPR Stal Mielec

SŁAWOMIR SZMAL, bramkarz reprezentacji Polski w piłce ręcznej:

Popularny „Kasa” doskonale wie, co znaczą mecze przeciwko Niemcom. Poza tym bramkarz Vive Tauron Kielce i reprezentacji Polski, grając przez siedem lat w Bundeslidze, zdążył poznać naszych zachodnich sąsiadów z każdej strony.

– Gorączka przed meczem z Niemcami rośnie. Dla pana pojedynki z sąsiadami były szczególne?
– Nie. Do każdego spotkania przygotowuję się jak najlepiej potrafię. Nauczyłem się, że w sporcie wszystkich przeciwników należy traktować z szacunkiem. Niemcy nie są wyjątkiem.

– Polacy mają kompleks Niemców?
– O jaką dyscyplinę pan pyta? Bo jeśli chodzi o ręczną, to absolutnie nie. Ostatnio z nimi wygrywamy, co tylko świadczy o sile naszej kadry. Przecież to Niemcy mają najmocniejszą ligę na świecie. W piłce nożnej tak dobrze nam się nie wiedzie, ale właściwie dlaczego w sobotę chłopaki nie mieliby tego zmienić?

– Urzędowy optymizm…
– Wcale nie. Gramy z mistrzami świata, czeka nas piekielnie ciężkie zadanie, lecz wynik jest sprawą otwartą. Na razie jest remis (śmiech). Liczę, podobnie jak cała Polska, że piłkarze zostawią serce na boisku. Oni muszą uwierzyć, że stać ich na pokonanie Niemców.

– Tylko że Polska nigdy nie ograła Niemców. Ten balast może ciążyć, nie wszyscy są mocni psychicznie.
– Nie zgadzam się. Zawodnicy stają przed szansą, żeby to zmienić. Tak naprawdę nic złego w tym meczu nie może im się stać. To Niemcy są faworytem, to oni na każdej pozycji mają gwiazdy światowego formatu. Najważniejsze, żebyśmy byli zespołem.

– Czym niemiecki sportowiec różni się od polskiego?
– Niemcy wierzą w siebie, i to bardzo. Samoocena wzrasta po każdym sukcesie, więc gdy zaczynają mecz z pozycji mistrza świata, stają się szalenie niebezpieczni.

– Pierwsze miesiące w Bundeslidze były dla pana ciężkie?
– Powiem tak: Niemcy bardzo szanują swoich zawodników. Żeby w Bundeslidze zająć miejsce któregoś z nich, trzeba być od niego lepszym. Innej opcji nie ma.

– Grzegorz Tkaczyk, pana kolega z boiska, były kapitan reprezentacji, przyjaźni się z Robertem Lewandowskim i bardzo interesuje piłką nożną. Pan też ma takich znajomych?
– Nie mam. Jestem typem domownika, mecze piłki nożnej oglądam w telewizji, a w rubryce hobby wpisuję: bilard.

– Jaki w sobotę padnie wynik?
– Stawiam 1-0 dla Polski!

Rozmawiał Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.