
TARNOBRZEG. Dramatycznie brakuje rodzin zastępczych.
„Daj szansę dziecku na rozwój w rodzinie… Zostań kandydatem na rodzinę zastępczą!”. Pod takim hasłem tarnobrzeski Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie apeluje do mieszkańców miasta o zainteresowanie się losem dzieci, które nie mogą wychowywać się w swoich rodzinach.
W Tarnobrzegu funkcjonują 44 rodziny zastępcze. Zawodowa jest wśród nich tylko jedna. To zdecydowanie za mało, bo potrzeby zapewnienia dzieciom bezpieczeństwa w sytuacjach kryzysowych, które przeżywają w swoich rodzinach są dużo większe.
– Zależy nam na jak największej liczbie rodzin lub osób zdecydowanych podjąć się opieki nad dziećmi, które z różnych powodów pozostają bez rodziców, czy muszą być od rodziców zabrane – mówi Elżbieta Miernik-Krukurka, dyrektor Miejskiej Ośrodka Pomocy Rodzinie. – Szczególnie trudne są nagłe sytuacje, na przykład nocne interwencje, gdy trzeba natychmiast dać dziecku schronienie, a nie można liczyć na rodzinę dziecka. Obecnie, najczęściej dzieci w takich przypadkach wożone są aż do Rzeszowa.
Pomysłem na promowanie rodzicielstwa zastępczego był zorganizowany ostatnio w Tarnobrzegu piknik rodzinny. Pomysłodawcami spotkania było Katolickie Centrum Pomocy Rodzinie, Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie i Stowarzyszenie „Brzeg”.
– Dzieci osierocone biologicznie lub społecznie, dzieci z rozbitych rodzin mają trudności w budowaniu swojego poczucia przynależności do rodziny, a bez tego nie ma przecież umiejętności odnalezienia się w innych rolach społecznych, w grupie rówieśniczej, a wreszcie w rodzinach, które kiedyś same założą. Bez możliwości czerpania dobrych wzorców, bez poczucia bezpieczeństwa, bez doświadczenia miłości dzieci te nie rozwiną skrzydeł – mówi ks. Tomasz Cuber, dyrektor Katolickiego Centrum Pomocy Rodzinie w Tarnobrzegu. I podkreśla, jak dobrym rozwiązaniem, w sytuacjach gdy dziecko z różnych powodów nie może doświadczyć miłości najbliższych, są rodziny zastępcze.
– To rozwiązanie sprawdza się na całym świecie. Bo rodzice, chociaż zastępczy, dają to, czego nawet najlepsze domy dziecka nie są w stanie zapewnić, dają swój czas, a przede wszystkim swoje uczucia. Bo tata, nawet jeśli nie ten prawdziwy, znajdzie czas na męskie rozmowy, mama, nawet jeśli nie biologiczna, znajdzie miejsce w swoim sercu dla jeszcze jednego dziecka – mówi ks. Cuber.
Przypomnijmy; rodzice zastępczy opiekują się dziećmi, których sytuacja prawna nie jest uregulowana. Muszą współpracować z rodziną biologiczną i ośrodkami adopcyjnymi. Aby zostać rodzicami zastępczymi, trzeba zgłosić się do ośrodka pomocy rodzinie, rozpocząć procedurę kwalifikacyjną, a następnie szkolenia.
Małgorzata Rokoszewska


