Milicjanci byli głupi?

Monika KamińskaTak zwany humor z notatek milicyjnych cieszy się u nas nieprzerwanym powodzeniem, także w Internecie. Bo można się zdrowo pośmiać z tego, co pół wieku temu pisali milicjanci na okoliczność swoich czynności służbowych. A przecież wiadomo, że taki milicjant za PRL-u zbyt inteligentny nie miał nawet prawa być, więc z notatek tych „intelektualistów” wychodziły różne prześmieszne twory.

Okazuje się wszelako, że i teraz szeroko pojęty wymiar sprawiedliwości może nam dostarczyć sporej dawki śmiechu. Dla tych, którzy uważają, że teraz z notatek policyjnych czy pism sądowych pośmiać się nie można, serwujemy coś na rozweselenie, zachowując, rzecz jasna, oryginalną pisownię i interpunkcję „twórców”.

To „dzieło” stworzył aspirant z przemyskiej KMP, a zatwierdził prokurator Prokuratury Rejonowej w Przemyślu: „W dniu 2 maja 2014r w Przemyślu na ul. Mickiewicza woj. podkarpackiego prowadził pojazd mechaniczny w postaci samochodu osobowego m-ki Opel Vectra o nr rej RPXXXX w ruchu lądowym znajdując się w stanie nietrzeźwości wynoszącym – I próba 1,37 mg/l, II próba 1,33 mg/l, w wydychanym powietrzu tj. o przestępstwo z art. 178a §1 kk”.

Pomijając już osobliwą interpunkcję przytoczonego „dzieła”, nie można oprzeć się wrażeniu, że chodziło o to, by tekst był dłuższy. Bo naprawdę da się napisać „samochód osobowy” zamiast „pojazd mechaniczny w postaci samochodu osobowego”. To jednak nie wszystko. Znamy bowiem w Przemyślu ulicę Mickiewicza woj. podkarpackiego (najwyraźniej tak należy pisać, to piszemy) i zaprawdę trudno się nią poruszać w ruchu innym niż lądowy, szczególnie zaś samochodem osobowym marki Opel Vectra, albowiem chyba rzadkością są latające czy pływające ople. W każdym razie są rzadkością na tej ulicy woj. podkarpackiego.

Drugie „dzieło” zapiera dech w piersiach, szczególnie, gdy człowiek sobie uświadomi, że autorem jest… Sędzia Sądu Rejonowego. Poczytajmy zatem: „Obwiniony (…) spożywał alkohol w postaci wódki (…). Wykroczenie to naocznie zaobserwował operator monitoringu, który zwrócił też uwagę, na charakterystyczny gest, wskazujący, iż to co mężczyźni pili to był alkohol w postaci wódki. Świadek Robert P. widział bowiem, że po spożyciu alkoholu mężczyźni dodatkowo przepijali alkohol wodą. Doświadczenie życiowe pozwala na przyjęcie tezy, że mężczyźni spożywali alkohol w postaci wódki”. Zaiste monitoring w Przemyślu musi być jakiś naprawdę niezwykły, gdyż można za jego pomocą naocznie coś obserwować, a nawet rozpoznać skład chemiczny różnych płynów. Może na przykład woda „świeci” w nim na zielono, a alkohol etylowy na czerwono? Bo wszak naoczny świadek na monitorze widział, że alkohol „przepijano” wodą, a nie na przykład sokiem albo oranżadą. Tak czy owak, pozazdrościć Przemyślowi monitoringu miejskiego oraz jego operatorów, a sądowi doświadczenia życiowego, które pozwala mu „na przyjęcie tezy, że mężczyźni spożywali alkohol w postaci wódki”.

Drogi Wysoki Sądzie, alkohol na ogół ma postać (bardzo lubiane, jak się okazuje przez wymiar sprawiedliwości słowo) płynu, zatem może Wysoki Sąd w swym doświadczeniu spożywał, ale normalny człowiek to alkohol zwyczajnie pije. Doświadczenie naszego społeczeństwa od wieków mówi natomiast, że alkohol dobrze jest zakąsić, bo samo „przepijanie” go, szczególnie zaś wodą, może spowodować rychło stan upojenia, co naocznie będzie można zaobserwować nawet bez magicznego przemyskiego monitoringu. Prosimy Wysoki Sąd, by opierając się na długoletnim doświadczeniu przodków, brał to podczas swoich doświadczeń pod uwagę…

Monika Kamińska

One Response to "Milicjanci byli głupi?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.