Twierdza niezdobyta

Piłkarze Stali mogą być zadowoleni. Łukasz Sekulski (z lewej) strzelił gola, Mateusz Kantor zanotował asystę. Fot. Archiwum
Piłkarze Stali mogą być zadowoleni. Łukasz Sekulski (z lewej) strzelił gola, Mateusz Kantor zanotował asystę. Fot. Archiwum

STAL STALOWA WOLA – PUSZCZA NIEPOŁOMICE. Dziesiąte trafienie Łukasza Sekulskiego.

Pięć zwycięstw i dwa remisy – tak imponującego bilansu spotkań na własnym boisku nie ma żadna inna drużyna w II lidze. W sobotę na twierdzy Stalowa Wola zęby połamali sobie piłkarze Puszczy.

– Gdy grałem w piłkę, nie byliśmy zbyt gościnni. Chcę, żeby teraz też tak było – życzył sobie Jaromir Wieprzęć krótko po tym, jak został trenerem „Stalówki”. Najwyraźniej drużyna ma takie samo zdanie, bo na własnym boisku nie pęka przed nikim. Kibice już zacierają ręce na myśl o kolejnych pojedynkach: derbach ze Stalą Mielec (w sobotę) i 1/8 finału Pucharu Polski ze Śląskiem Wrocław (we wtorek, 28.10.).

Niepokonani od 40 dni
Stalowcy są niepokonani już od siedmiu kolejek, po zwycięstwie nad Puszczą znów znaleźli się w tabeli na miejscu podświetlonym na zielono. Nikomu nie trzeba tłumaczyć, co to oznacza. Jednak wygrana nie przyszła łatwo. Gospodarze zagrali o niebo lepiej, niż przed tygodniem z Kotwicą, ale długimi fragmentami to zespół z Niepołomic dyktował warunki. Nie pierwszy raz był jednak szalenie nieskuteczny (m.in. Łukasz Nowak z 5 metrów trafił w obrońcę). Ekipa prowadzona od niedawna przez Łukasza Gorszkowa (grał z Wieprzęciem w KSZO Ostrowiec Św.) od miesięcy pudłuje niemiłosiernie. Strzeliła 10 goli, czyli tyle, ile jeden Łukasz Sekulski, najlepszy napastnik Stali i całej II ligi. Puszczę „napoczął” natomiast Michał Czarny, który ma już na koncie cztery trafienia – jak na środkowego obrońcę, to osiągnięcie więcej, niż przyzwoite. Warto również pamiętać o kolejnej asyście Mateusza Kantora. Stałe fragmenty stają się coraz groźniejszą bronią naszej drużyny.

Wypadek przy pracy
Gorszkow, który niedawno zastąpił Dariusza Wójtowicza, z porażki nie robił tragedii. – Nie graliśmy źle. Mój zespół zasługuje na sukces, wierzę, że już wkrótce zaczniemy punktować – podkreślał. – Piłka nożna nie jest sprawiedliwa. To my stworzyliśmy więcej sytuacji – dodawał.

Trener „Stalówki” cieszył się z wyniku, ale też z faktu, iż jego podopieczni tak szybko potrafili się podnieść po słabiutkim występie przeciwko Kotwicy. – Udowodniliśmy, że tamten remis był wypadkiem przy pracy. Nie jestem zaskoczony dobrą postawą Puszczy. Oni szybko dołączą do czołówki, zobaczycie – przekonywał dziennikarzy.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.