Biało-niebiescy nie mieli litości (ZDJĘCIA)

Sebastian Brocki ma patent na drużynę z Białej Podlaskiej. Wbił Podlasiu trzy gole w poprzednim sezonie, wbił też w sobotę przy Hetmańskiej. Fot. Wit Hadło
Sebastian Brocki ma patent na drużynę z Białej Podlaskiej. Wbił Podlasiu trzy gole w poprzednim sezonie, wbił też w sobotę przy Hetmańskiej. Fot. Wit Hadło

STAL RZESZÓW – PODLASIE BIAŁA PODLASKA. To była najwyższa wygrana Stali od 2007 roku. Wówczas przy Hetmańskiej rzeszowianie rozbili 12-1 AKS Busko Zdrój.

Stalowcy, rozsierdzeni porażką z Hetmanem Żółkiewka, jak huragan przetoczyli się przez Podlasie. Większość z ośmiu goli rzeszowian padła po efektownych akcjach i strzałach wysokiej próby.

Trener gości Robert Różański nie przyszedł na konferencję prasową tylko zaszył się w autobusie. Nie chciał komentować tego, co się wydarzyło. – Zostawcie mnie w spokoju – prosił dziennikarzy. – Co mam powiedzieć po takim meczu? Sami widzieliście… Zespół z Białej Podlaskiej przegrał trzecie z rzędu spotkanie, 1-8 przesądzi zapewne o zwolnieniu Różańskiego.

Szybko i skutecznie
Piłkarze Podlasia przemykali klubowym korytarzem, ze wstydu najchętniej zapadliby się pod ziemię. Przed tygodniem podobnie musieli czuć się stalowcy, którzy skompromitowali się w starciu z ostatnim zespołem ligi. Biało-niebieskim tak bardzo zależało na odkupieniu win, że od początku zepchnęli rywala do rozpaczliwej obrony. Kanonadę rozpoczął w 10 minucie Sebastian Brocki, który dostał świetne podanie od Kamila Jakubowskiego. – Tak mamy grać. Szybko, na jeden kontakt, mocny dorzut ze skrzydła – chwalił podopiecznych trener Andrzej Szymański.

Wspomniana dwójka narobiła Podlasiu najwięcej szkody. Brocki już po niespełna godzinie skompletował hat-tricka, Jakubowski do asysty dołożył dwa gole. Wynik ustalił Michał Szymański, zdobywając swoją pierwszą bramkę w drużynie seniorów.

Trafili ze składem
Po wpadce w Żółkiewce, trener Stali pozmieniał w składzie. Na ławkę powędrowali Łukasz Szczoczarz, Konrad Hus, Konrad Karwacki i bramkarz Miłosz Lewandowski. Z powodu kartek nie mógł wystąpić Dominik Bednarczyk.

– Wytypowani ludzie zdali egzamin, co nie oznacza, że zagrają w następnym meczu. Walka o pierwszą „11” trwa przez cały tydzień podczas zajęć. Mnie cieszy, że nikt się nie oszczędza – tłumaczył Szymański, który przed siedmioma laty poprowadził Stal do jeszcze wyższego zwycięstwa. Biało-niebiescy wygrali wtedy w III lidze 12-1 z AKS Busko Zdrój, ale w bramce drużyny z województwa świętokrzyskiego stał zawodnik z pola.

Rzeszowianie przetoczyli się po Podlasiu jak walec, zostali najskuteczniejszą drużyną ligi, ale pozycji lidera nie odzyskali, bo nogi z gazu nie ściągnęły rewelacyjne jesienią Karpaty. Stalowcy do tematu podchodzą jednak spokojnie. – Każdy wie, że dla nas liczy się tylko awans. Róbmy swoje, grajmy tak jak z Podlasiem, a będzie dobrze – skwitował Kamil Jakubowski.

STAL Rzeszów 8
PODLASIE Biała P. 1
(4-0)
1-0 Brocki (10.), 2-0 Jakubowski (29.), 3-0 Drelich (31.), 4-0 Prędota (37.), 5-0 Brocki (52.), 6-0 Brocki (56.), 7-0 Jakubowski (86.), 7-1 Jesionek (90.), 8-1 Szymański (90.)
STAL:
Beszczyński – Drożdżal (66. Panek), Baran, Drelich, Suswam, Murawski (58. Szymański), Jędryas (58. Daszyk), Lisańczuk (66. Karwacki), Brocki, Jakubowski – Prędota.
PODLASIE: Koncki – Szymański (46. B. Kaliszuk), Jarzynka, Adamiuk, T. Kaliszuk, Wiraszka (59. Cydejko), Sułek, Jesionek, Leśniak, Łukanowski (78. Sawtyruk) – Romaniuk (54. Bołtowicz).

Sędziował: Mateusz Złotnicki (Lublin). Żółte kartki: Suswam, Drożdżal, Drelich – Leśniak, T. Kaliszuk. Widzów: 100.

Tomasz Szeliga

[print_gllr id=130365]

Leave a Reply

Your email address will not be published.