
WARSZAWA. Na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego poruszono „sprawę” Sikorskiego.
– Cała sprawa powinna stanowić przestrogę dla wszystkich polskich polityków – tak o wypowiedzi marszałka Sejmu Radosława Sikorskiego dla amerykańskiego portalu Politico mówił w środę prezydent Bronisław Komorowski. – Źle się stało, są z tego powodu straty – podkreślił.
Pytanie w sprawie wypowiedzi Sikorskiego na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego zadał Janusz Palikot z Twojego Ruchu. Dotyczyło ono ewentualnej reakcji ze strony ukraińskiej czy rosyjskiej na „zaistniałe fakty”. I chociaż takiej reakcji nie było, to prezydent przyznał, że doszło do strat. – Stało się to, co się stało. Źle się stało. Na szczęście nie są to straty w obszarze polskiej polityki zagranicznej – podkreślił prezydent.
Należy nie mówić, bo to szkodzi Polsce
Palikot z po spotkaniu przekazał, że prezydent Bronisław Komorowski zaproponował, żeby przyjąć formułę, że dalsze mówienie o tej sprawie szkodzi Polsce. – Trzeba ograniczać straty, które już są, spowodowane tą niefortunną sytuacją. Zaapelował do nas wszystkich, żebyśmy w komentarzach nie podgrzewali tematu – podkreślił. Na pytanie czy była mowa o konsekwencjach dla Sikorskiego, odpowiedział wymijająco.
TVN24/ am



One Response to "Konsekwencji nie będzie"