Mielczanie zdobyli twierdzę (ZDJĘCIA)

Katem Stali Stalowa Wola okazał się Mateusz Cholewiak, zdobywca dwóch goli. – „Balon” nie łapie, „Sekul” nie strzela, seria dobiegła końca - skwitował porażkę bramkarz gospodarzy Tomasz Wietecha. Fot. Bogdan Myśliwiec
Katem Stali Stalowa Wola okazał się Mateusz Cholewiak, zdobywca dwóch goli. – „Balon” nie łapie, „Sekul” nie strzela, seria dobiegła końca – skwitował porażkę bramkarz gospodarzy Tomasz Wietecha. Fot. Bogdan Myśliwiec

STAL STALOWA WOLA – STAL MIELEC. Drużyna Janusza Białka przerwała serię siedmiu meczów bez porażki „Stalówki”. I kontynuuje swoją passę – jest bowiem niepokonana od siedmiu kolejek.

Nie ma już w lidze zespołu, który nie przegrałby na własnym boisku. Stalowowolską twierdzę zdobyła Stal Mielec, oba gole w końcówce strzelił Mateusz Cholewiak, a w pojedynku trenerów nauczyciel nie dał się przechytrzyć uczniowi.

Gdy Janusz Białek pracował w Stalowej Woli, Jaromir Wieprzęć kończył grać w piłkę i przymierzał się do zawodu trenera. Został prawą ręką Białka. W sobotnich derbach dżentelmeni po raz pierwszy stanęli po obu stronach barykady. Zwyciężyło doświadczenie. – Jarek poznał mój warsztat, ale kilka rzeczy przed nim zataiłem – uśmiechał się Białek, który w sezonie 2009/10 nie zdołał utrzymać zielono-czarnych na zapleczu ekstraklasy. – Zrewanżuje się wiosną! – odgrażał się Wieprzęć. – Jak dotrwam. Atmosfera na konferencji prasowej była serdeczna i przyjazna. Inaczej niż na trybunach, gdzie szalikowcy przez 90 minut obrzucali się inwektywami.

Poprawili się w obronie
Mielczanie lubią wyzwania. Ich seria budzi szacunek, gdy spojrzy się na to, komu zabierali punkty: Raków, Rozwój, Energetyk ROW, Siarka, Stal Stalowa Wola – to zespoły z czołówki, dla niektórych liczy się tylko awans. Passa nierozerwalnie związana jest z poprawą gry w defensywie. To była pięta achillesowa mielczan, ale Białek problem rozwiązał. – Jak to zrobiłem? Nie ma magicznego środka. Pracujemy nad tym elementem ciężko i wytrwale i to przynosi efekty. Od jakiegoś czasu trudno strzelić nam bramkę – tłumaczył szkoleniowiec. Sztuka ta nie udała się „Stalówce”, która przez cały mecz była częściej przy piłce, ale też częściej w opałach, bo mielczanie wyprowadzali groźne kontrataki.

Profesor Cholewiak, ale ten Radulj!
Przed przerwą gospodarze wyprodukowali dwie ładne akcje, po których bliscy szczęścia byli Dawid Kałat i Łukasz Sekulski. W 55. minucie kibice owacyjnie przywitali Tomasza Płonkę, który w poprzednim sezonie strzelił Stali Mielec wszystkie trzy gole, zapewniając „Stalówce” zwycięstwa. Tym razem „Płona” nie został katem biało-niebieskich. Wojciecha Daniela nie pokonał też Sekulski – lider klasyfikacji strzelców II ligi przy stanie 0-1 huknął w… spojenie słupka z poprzeczką.

Goście mieli większego pecha. Piłka trafiała w poprzeczkę po uderzeniach Kamila Raduljego i fantastycznej przymiarce z 30 metrów Krystiana Getingera. – Gdyby to weszło, mielibyśmy gola rundy – żałowali sympatycy mieleckiej ekipy.

Bohaterem derbów został Mateusz Cholewiak, który z zimną krwią wykorzystał pomyłki obrońców „Stalówki”. Na najwyższą notę zasłużył jednak Radulj. To on napędzał drużynę gości i siał postrach w obronie rywala. – Najlepsze dopiero przed Kamilem – przekonywał Janusz Białek. – On długo dochodził do siebie po kontuzji. Ale wielki szacunek za to, co robi dla Stali. – Najważniejsze, że Kamil „sprzedaje” swoje umiejętności w meczach o stawkę. Bo to, co wyprawia na treningach, to bajka – uśmiechał się Robert Mazur, trener mieleckich bramkarzy.

STAL St. Wola 0
STAL Mielec 2
(0-0)
0-1 Cholewiak (82.)
0-2 Cholewiak (90.)
STALOWA WOLA: Wietecha – Bartkiewicz, Czarny, Wrona, Kowalski (53. Michałek) – Pigan (82. Tur), Argasiński, Łanucha (74. Giel), Kałat (55. Płonka), Kantor – Sekulski.
MIELEC: Daniel – Podstolak, Załucki, Duda, Getinger – Bożek (66. Płatek), Głaz, Kościelny, Radulj (90. Skiba), Cholewiak – Żegleń (46. Jankowski).

Sędziował: Łukasz Szczęch (Warszawa). Żółte kartki: Łanucha – Radulj, Bożek, Załucki. Widzów: 1500.

Tomasz Szeliga

[print_gllr id=131088]

Leave a Reply

Your email address will not be published.