W poniedziałek w „Jeden z dziesięciu” nasz krajan!

Wiesław Bąk z Żurawicy już po raz trzeci wystąpi w „Jeden z dziesięciu”. Fot. Monika Kamińska
Wiesław Bąk z Żurawicy już po raz trzeci wystąpi w „Jeden z dziesięciu”. Fot. Monika Kamińska

ŻURAWICA, WARSZAWA. Żurawiczanin po raz trzeci w popularnym teleturnieju.

Jak poradził sobie tym razem ze stresem i pytaniami Tadeusza Sznuka żurawiczanin Wiesław Bąk zobaczymy już w poniedziałek o godz. 18.50 w telewizyjnej „Dwójce”. Naszego krajana w popularnym teleturnieju „Jeden z dziesięciu” zobaczymy już po raz trzeci. Jak poszło mu tym razem? Nie wiemy, bo nie chciał nam zdradzić. Powiedział jedynie, że łatwo nie było.

Wiesław Bąk jest z zawodu budowlańcem. Zainteresowania ma szerokie i bardzo lubi czytać. To dlatego ma sporą wiedzę ogólna, którą z powodzeniem wykorzystuje w kolejnych eliminacjach do „Jednego z dziesięciu”. W innych teleturniejach nie startuje. – Lubię niekomercyjną formułę tego teleturnieju i bardzo cenię prowadzącego go Tadeusza Sznuka, który tworzy bardzo miłą i ciepłą atmosferę w studiu – mówi W. Bąk.

Żurawiczanina w „Jednym z dziesięciu” zobaczymy już po raz trzeci. Poprzednio raz znalazł się w finałowej trójce. Jak mu poszło teraz? – Nagranie odbyło się 3 października – zdradza nam W. Bąk. – Nie powiem, jak mi poszło, zapraszam do oglądania „Jednego z dziesięciu” w poniedziałek  o 18.50 w „Dwójce” – uśmiecha się.

Udało nam się jedynie dowiedzieć, że jak zawsze w „Jednym z dziesięciu” łatwo nie było i trzeba było powalczyć ze stresem oraz taktyką przeciwników. – Pytania zdarzają się zarówno bardzo łatwe, jak i bardzo trudne – przyznaje żurawiczanin. – A przeciwnicy w tym teleturnieju to na ogół nie tylko ludzie z ogromną wiedzą, ale także doświadczeni taktycy – opowiada W. Bąk. Sam jak mówi nie przygotowuje się specjalnie ani do eliminacji, ani do nagrania. – W zasadzie nie da się jakoś przygotować, bo pytania są z najróżniejszych dziedzin i trudno cokolwiek przewidzieć – wyjaśnia.

Nie pozostaje nam zatem nic innego, jak razem z W. Bąkiem zaprosić naszych Czytelników w poniedziałek wieczorem przed telewizory, by obejrzeli teleturniejowe zmagania żurawiczanina. Następna taka okazja może zdarzyć się dopiero za 4 lata, bo zgodnie z regulaminem „Jednego z dziesięciu”, dopiero po upływie tego czasu gracz może ponownie przystąpić do eliminacji.

Monika Kamińska

Leave a Reply

Your email address will not be published.