
RZESZÓW, PODKARPACIE. 54 alarmy bombowe w regionie.
54 instytucje w regionie otrzymały w poniedziałek, 12 stycznia, maila z informacją, że o godz. 12 wybuchnie bomba. Wśród nich znalazły się urzędy skarbowe, izby skarbowe i celne, prokuratury, lotnisko i redakcje. Identyczne maile trafiły również do instytucji w kraju.
– Wszystkie zgłoszenia zostały sprawdzone, nie było zagrożenia. Obecnie koncentrujemy się na tym, by dowiedzieć się, skąd mail został wysłany – informuje komisarz Paweł Międlar, rzecznik komendanta wojewódzkiego policji. Osobie, która wszczęła alarm grozi do 8 lat pozbawienia wolności.
O komentarz w tej sprawie zwróciliśmy się do gen. bryg. rez. dr. inż. Tomasza Bąka, dyrektora Instytutu Studiów nad Terroryzmem Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. – Najczęściej osobami, które dopuszczają się wszczynania fałszywych alarmów bombowych są osoby niezrównoważone psychicznie, które doskonale się przy tym bawią, a oglądanie w akcji służb bezpieczeństwa sprawia im ogromną frajdę. Dlatego właśnie funkcjonariusze zwracają szczególną uwagę na osoby stojące w tłumie gapiów. Łatwo jest wówczas wypatrzeć ewentualnego podejrzanego o wywołanie alarmu – wyjaśnia gen. Tomasz Bąk. – Niestety, tego typu zdarzenia wiążą się z ogromnymi stratami finansowymi dla całego systemu bezpieczeństwa. Każdy bowiem tego rodzaju sygnał musi być sprawdzony pod kątem bezpieczeństwa obywateli. Nie ma możliwości, by dany sygnał został zlekceważony, gdyż zawsze może się okazać, że ktoś zadziałał skutecznie… Najpoważniej sytuacja wygląda w przypadku ewakuacji szpitali i osób obłożnie chorych. Jest to główny problem dotyczący alarmów bombowych, wiążący się z ogromnym ryzykiem dla pacjentów – dodaje wykładowca WSIiZ.
ksz



4 Responses to "Paraliż wielu instytucji. Policja szuka sprawcy"