
GNIEWCZYNA ŁAŃCUCKA. Kilkaset osób pikietowało przed Fabryką Wagonów w Gniewczynie Łańcuckiej. Firma jest w upadłości, a dwa dni temu pracownicy dostali wypowiedzenia pracy. W ich imieniu manifestowali związkowcy z całego Podkarpacia. Protestujący krzyczeli: „Dość złodziejstwa i oszustwa”.
W ostatnim okresie w Wagonach pracowało ponad 500 osób. We wtorek otrzymali wypowiedzenia. Mimo że sąd ogłosił upadłość zakładu, to załoga liczyła, że pod kierownictwem Adama Pileckiego, zarządcy sądowego, nadal będzie dla niej praca. Pracownicy czekają na zaległe wynagrodzenia, bo od czerwca otrzymują tylko częściowe pensje. W lipcu i sierpniu po interwencji Państwowej Inspekcji Pracy dostali po 1000 złotych.
Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, wyrażał się bardzo ostro o nowym zarządzie Fabryki Wagonów. – Mamy tutaj do czynienia ze złodziejami i oszustami, będziemy z wami, ale pracownicy nie powinni chować głowy w piasek. Brońcie zakładu, brońcie sprzętu, aby było o co walczyć!
Przed fabryką w Gniewczynie pojawili się związkowcy z transparentami z całego województwa. Wyrazili w ten sposób solidarność z pracownikami Wagonów. Manifestacja rozpoczęła się od gwizdów i krzyków związkowców w obronie Gniewczyny.
Głos zabierali: poseł Marek Rząsa, wicemarszałek Lucjan Kuźniar, starosta przeworski Zbigniew Kiszka. Jednak najostrzejszej mówił Piotr Duda. – Oszukują was, zastraszają, stawiają pod ścianą, nie dając wam nic w zamian, nie możecie się bać złodziei i malwersantów.
Duda przekonywał pracowników, że działacze związkowi pomogą, ale sami pracownicy muszą bronić tego, co tu zostało. – Nie macie już nic do stracenia, musicie pokazać waszą silę, musicie się zjednoczyć i bronić fabryki, nie dajcie wywieść stąd ani jednego kilograma złomu, to jest wasza karta przetargowa – apelował do pracowników przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”.
Związkowiec Szymon Wawrzyszko po rozmowie z sądowym nadzorcą grzmiał, że ani nadzorca, ani słowacki zarząd nie chcą rozmawiać z pracownikami. – Zwrócimy się do sądu o zmianę tej osoby. Nie może tak być, że ten człowiek nie robi nic w waszym interesie. Nie rozumiem jego działań. Jak można dokumenty do Funduszu Świadczeń Gwarantowanych pisać przez trzy tygodnie i jeszcze ich nie wysłać!? Absurd! – krzyczał Szymon Wawrzyszko.
Członkowie zarządu Fabryki Wagonów nie wyszli do pracowników. Wcześniej zabroniono członkom załogi nawet wychodzić do manifestujących związkowców, mimo to pracownicy wyszli. – Pan Duda dodał nam trochę wiary. Nie możemy stać w fabryce, czekając na jej koniec, wyszliśmy do kolegów z „Solidarności”, bo nasza sytuacja jest krytyczna. Nie mamy pieniędzy, wizji na przyszłość, nie mamy składek zdrowotnych, a na terenie zakładu jest tak samo zimno jak na zewnątrz, to nie obóz pracy tylko zakład!- oburzali się pracownicy.
Wójt Tryńczy, Ryszard Jędruch, zapewnił nas, ze wierzy, iż fabryka się utrzyma. – Jak będzie trzeba, pojedziemy do Warszawy pod Sejm! To ostatni taki wielki zakład na tym terenie, nie możemy pozwolić na jego upadłość.
Związkowcy zapewniali, że do rozmów o Fabryce w Gniewczynie włączą premier Ewę Kopacz. – Jak będzie trzeba, będziemy z wami okupować zakład! Nie poddamy się- mówił do załogi Piotr Duda.
Vk, and



7 Responses to "Wykolejona fabryka wagonów"