Czy Rzeszów doczeka się nowoczesnych dworców?

Specjaliści przygotowali wstępną wizualizację rozkładu obiektów Rzeszowskiego Centrum Komunikacyjnego. Kolorem niebieskim oznaczono nowe budynki oraz miejsca podziemnych przejść. Fot. Materiały PiS
Specjaliści przygotowali wstępną wizualizację rozkładu obiektów Rzeszowskiego Centrum Komunikacyjnego. Kolorem niebieskim oznaczono nowe budynki oraz miejsca podziemnych przejść. Fot. Materiały PiS

RZESZÓW. Rzeszowskie Centrum Komunikacyjne to podziemne przejścia, parkingi i trzypoziomowe dworce.

– Proponujemy budowę zespołu dworcowego z węzłem przesiadkowym – mówi poseł Andrzej Szlachta, kandydat PiS na prezydenta Rzeszowa. Rzeszowskie Centrum Komunikacyjne miałoby powstać pomiędzy wiaduktem Tarnobrzeskim, aleją Piłsudskiego oraz ulicami Asnyka i Kochanowskiego. Trójkondygnacyjny dworzec wraz z wielopoziomowymi parkingami i tunelami podziemnymi miałby być receptą na odciążenie zatłoczonego wiaduktu Tarnobrzeskiego oraz pomysłem na połączenie funkcji komunikacyjnej ze Śródmieściem.

Według koncepcji przedstawionej przez kandydatów PiS do Rady Miasta (Roberta Kultysa, Janusza Ramskiego i Wiesława Walata) oraz Andrzeja Szlachtę, startującego w wyborach prezydenckich, dworzec PKP miałby zostać przeniesiony.

– Stary dworzec z placem zostaje przy ul. Bardowskiego, natomiast dworzec PKP stawiamy w nowej lokalizacji – mówi Janusz Ramski. Opracowanie obejmuje przedłużenie tunelem podziemnym ulicy Asnyka do ul. Kochanowskiego, który miałby składać się z dwupasmowej jezdni oraz przejścia dla pieszych. – To spowoduje odciążenie wiaduktu Tarnobrzeskiego równoległym rozwiązaniem drogowym. Drugie założenie polega na przedłużeniu ul. Grunwaldzkiej, jako pasażu podziemnego, do ul. Kochanowskiego, który będzie miał wyjście na dworzec PKP – dodaje Ramski.

PKS i PKP na trzech poziomach
Według PiS, dworzec PKS powinien być trójpoziomowy. Na poziomie „-1” znalazłoby się miejsce dla komunikacji MPK i lokalnej, na poziomie „0” – dworzec dla komunikacji regionalnej i międzynarodowej. Nowością miałaby być zabudowa dworca dachem i stworzenie parkingów.

– Dworzec stykałby się z nowym dworcem PKP, który również jest trzypoziomowy. Wejście odbywałoby się z pasażu ulicy Grunwaldzkiej (wspomniane przedłużenie), czyli na poziomie ok. 4 m. Na poziom „0”, gdzie znajdowałoby się zejście na tory, prowadziłyby schody ruchome, tradycyjne bądź winda. Na dachu, na wysokości 6,5 m, byłby parking dla około 300 samochodów. Na etapie projektowania będzie można zwiększyć go nawet do 600, jeśli byłaby taka potrzeba, a myślę, że będzie – mówi Janusz Ramski.
Zdaniem PiS, przeniesienie dworca uwolniłoby cały plac Bardowskiego z komunikacji i umożliwiło uzyskanie kubatury dworca do zagospodarowania pod różne funkcje, np.: kulturalne czy gastronomiczne.

– Wiemy, że miasto w tej chwili prowadzi plan projektu Zintegrowanego Centrum Dworcowego, które jest położone znacznie bardziej na północ i na wschód (w kierunku ul. Kochanowskiego i Siemieńskiego). Dlaczego my proponujemy w innym miejscu? Lokalizacja analizowana przez planistów ma wiele zalet, ale ma jedną zasadniczą wadę. Zawsze dworce wychodziły z dworca istniejącego w kierunku śródmieścia, przykładem jest Galeria Krakowska, która jest głównym wejściem do centrum komunikacyjnego. Rozpoczęcie prac projektowych od początku będzie niewielką stratą – podkreśla Robert Kultys. – Cała północ Rzeszowa wisi nad jednym wiaduktem Tarnobrzeskim, a w przyszłym roku pan prezydent Ferenc chce tam wprowadzić buspasy, czyli de facto zwęzi o połowę przepustowość tego mostu – przestrzega.

Problem własności to nie problem
Politycy uspakajają wątpliwości, co do własności terenów i problemów z ich ewentualnym pozyskaniem. Te należą bowiem i do kolei, i do PKS, i do miasta.

– Zgodnie z polskim prawem starosta powiatu może na potrzeby rozbudowy układu komunikacyjnego je wywłaszczyć. Czego pan prezydent Ferenc nie robi – mówi Wiesław Walat. – Są specustawy, które w przypadku strategicznych ciągów dają miastu możliwość przejęcia terenów pod realizację ważnych celów. PKP i PKS mają być partnerami, bo im też zależy. Są dostępne środki z Unii Europejskiej, można też wejść w układ partnerstwa prywatno-publicznego – dodaje Andrzej Szlachta.

Politycy nie ukrywają, że koszty realizacji zadania będą duże.

Ewelina Nawrot

13 Responses to "Czy Rzeszów doczeka się nowoczesnych dworców?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.