Kto uratuje rzeszowski żużel?

Fot. Archiwum
Fot. Archiwum

ŻUŻEL. Obecnie klubu z Rzeszowa nie stać na Ekstraligę.

– Wycofujemy się ze sponsoringu tytularnego – powiedziała w czwartek, 13 listopada, podczas konferencji prasowej PGE Marmy Rzeszów prezes Marta Półtorak, której firma Marmy Polskie Folie, wspierała rzeszowski żużel od 11 lat.

Podczas czwartkowej konferencji przedstawiono plany na 2015 rok, który rysuje się w czarnych kolorach dla rzeszowskiego żużla. – Ciężko się rozstać z dyscypliną, z którą było się tyle lat – mówi Marta Półtorak i dodaje. – Bardzo zależy mi, żeby speedway w Rzeszowie nadal funkcjonował na odpowiednim poziomie. Postanowiliśmy, że akcje przekażemy firmom, które chciałyby dalej wspierać rzeszowski żużel. Nie można jednak ot tak przekreślić tych jedenastu pięknych lat z emocjami. Daliśmy się poznać jako klub z dobrym zapleczem, ze znakomitymi kibicami. Tę historię chcemy uszanować i w jakiś sposób włączyć się w pomoc klubowi. Liczę, że znajdą się firmy, które będą chciały wziąć współodpowiedzialność za klub. W Ekstralidze jest tyle niewiadomych, że nie byłabym wstanie podjąć decyzji, że będę za to odpowiadać – powiedziała Półtorak, której głównym powodem odejścia nie są finanse, ale sposób zarządzania Speedway Ekstraligą i niejasne interpretacje przepisów.

– W mojej ocenie występuje tu brak standardów i pewna uznaniowość – mówi Półtorak, stwierdzając, że jej firma nadal jest gotowa wspierać rzeszowski żużel jako jeden ze sponsorów.- Nie zamykamy się na pomoc dla klubu. Jeśli zajdzie taka potrzeba, to w miarę możliwości i w rozsądnych granicach postaramy się wspomóc. Jeżeli znajdzie się sponsor, który zechce przejąć odpowiedzialność za klub, być może nasze wsparcie nie będzie konieczne – dodaje prezes Półtorak.

Jeszcze przed kilkoma dniami klub z Rzeszowa prowadził rozmowy z zawodnikami z myślą o starcie w Ekstralidze, ale wobec zaistniałej sytuacji je zawiesił, choć drugi ze sponsorów tytularnych, firma PGE, ma umowę ważna jeszcze przez rok.

W jakiej lidze wystartują?
– Na tę chwilę budżet nie jest taki, jaki był kilka dni temu. Jest on dużo mniejszy; mówiąc wprost, nie starczy nam pieniędzy na Ekstraligę – informuje prezes SSA Speedway Stal Rzeszów, Andrzej Łabudzki. – Można byłoby próbować jak w minionym sezonie zespoły z Gdańska czy Częstochowy po ty, by tylko w niej być, ale wiemy, jak to się tam skończyło. Ja się na to nie zgodzę. Jeśli mam być w Ekstalidze, to tylko po to, by walczyć o najwyższe cele. Około połowy kwoty na jazdę w najwyższej klasie rozgrywkowej już mamy, ale za to nie objedziemy jednak całego sezonu. Na start w Nice PLŻ pieniądze mamy i gdyby się nie udało wystartować w Ekstralidze, to wystąpimy na zapleczu, no chyba że PZM ukarze nas i zdegraduje do II ligi. Przed nami 2-3 tygodnie, podczas których będziemy robić wszystko, żeby zespół mógł wystartować w Ekstralidze.

Pakiet akcji czeka
SSA Speedway Stal Rzeszów posiada 40 procent udziałów, a Marma Polskie Folie 60. – Zgodnie z regulaminem spółki została nam przestawiona oferta wykupu – mówi Marek Poręba, wiceprezes Stali Rzeszów. – Znając sytuację klubu, jasne jest, że tych akcji nie jesteśmy w stanie kupić. Teraz oferta 28 tys. akcji jest wolna i liczymy, że znajdzie się nabywca, by ten pakiet został w jednych, ewentualnie w dwóch rękach. Bilans spółki jest wzorowy, bez strat, do tego są ważne umowy sponsoringowe – informuje Poręba.

rm

3 Responses to "Kto uratuje rzeszowski żużel?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.