
ORLEN LIGA. Teraz przed beniaminkiem z Rzeszowa „telewizyjne” starcie z rozpędzonym KSZO Ostrowiec.
Rzeszowianki oddały rywalkom aż 28 punktów. W takich okolicznościach ciężko myśleć o nawiązaniu walki. Developres SkyRes poniósł w Dąbrowie Górniczej szóstą porażkę i spadł w tabeli na przedostatnie miejsce.
Rzeszowianki pojechały na Śląsk z mocnym postanowieniem zmazania plamy po porażce z Naftą Piła. Wtedy popełniły aż 33 błędy, w sobotę, niestety, było niemal tak samo źle. Drużyna Marcina Wojtowicza oddała rywalkom 28 punktów i znów miała kolosalne kłopoty ze skończeniem ataków. 32-procentowa skuteczność w ofensywie to druga z przyczyn wysokiej porażki, bo przecież rzeszowianki przyjmowały zagrywkę lepiej od dąbrowianek. Walczyły też na siatce, posłały również 8 asów.
Turczynka do Białorusinki
Developres SkyRes z pewnością stać na skuteczniejszą grę. W zwycięstwo nad zespołem argentyńskiego trenera Juana Manuela Serramalery mało kto jednak wierzył. MKS przegrywał w Orlen Lidze tylko z potęgami. Rywalom pokroju Developresu nie dawał natomiast najmniejszych szans, tracąc w meczach z Naftą, KSZO i Pałacem zaledwie seta. Rzeszowiankom było trudniej choćby z tego powodu, że na rozegranie wróciła Turczynka Ozge Cemberci. Najwięcej piłek posyłała do Katariny Zakrewskajej, która słusznie otrzymała nagrodę dla najbardziej wartościowej zawodniczki spotkania. Białorusinka zdobyła 16 punktów, kończąc niemal 70 procent ataków.
Emocje tylko w I secie
Nasz zespół nie ma w składzie takich gwiazd (w MKS-ie znaleźć możemy jeszcze choćby środkową z reprezentacyjną przeszłością Eleonorę Dziękiewicz czy amerykańską przyjmującą Ginę Mancuso), na domiar złego znów musiał sobie radzić bez środkowej Katarzyny Warzochy (uraz pleców). W I secie dąbrowianki prowadziły już 23-15 i gdy większość kibiców udała się do bufetów na kawę, rozpoczęła się niezrozumiała seria pomyłek gospodyń. Doszło do tego, że po asie Magdaleny Olszówki Developres przegrywał już tylko 21-23! Na finiszu miejscowe wzięły się jednak w garść i uniknęły kompromitacji. Drugi set był bez historii, w trzecim rzeszowianki trzymały poziom do stanu 17-17. Trener Wojtowicz ma nad czym myśleć. Za tydzień w hali Podpromie zamelduje się KSZO, który odniósł właśnie drugie z rzędu zwycięstwo i ma już 7 punktów.
MKS Dąbrowa Górnicza 3
DEVELOPRES Rzeszów 0
(25:21, 25:16, 25:21)
MKS: Cemberci 4, Dziękiewicz 3, Mancuso 10, Zakrewskaja 16, Kaliszuk 9, Sobolska 6, Strasz (libero) oraz Urban (libero), Piekarczyk, Łukaszewska 1.
DEVELOPRES: K. Filipowicz 2, Olszówka 17, Nowakowska 4, Hawryła 3, Śliwińska 4, Szeremeta 11, P. Filipowicz (libero) oraz Borek (libero), Budzoń 1, Jagodzińska 3.
Sędziowali: Jacek Sęk i Szymon Pindral. Widzów 1200. MVP meczu: Katarina Zakrewskaja (MKS).
tsz



One Response to "Developres bez szans w Dąbrowie"