
PODKARPACIE. Pijana członkini komisji, zaginione karty do głosowania i kiepskie żarty
Po raz kolejny Podkarpacie wykazało się jedną z najwyższych frekwencji wyborczych ze wszystkich województw. W niedzielnych wyborach samorządowych na godz. 17.30 wyniosła tu ona 43,85 proc. W skali całego kraju wyniosła 46,4 proc. Zgodnie z przewidywaniami wybory Do Sejmiku Województwa podkarpackiego wygrywa Prawo i Sprawiedliwość.
PiS – 31,5 proc.
PO – 27,3 proc.
PSL – 17 proc.
SLD – 8,8 proc.
NP – 4,2 proc.
RN – 1,7 proc.
DB – 0,7 proc.
Alkomaty wyborcze
W dniu poprzedzającym wybory, jak i w dniu samego głosowania, odnotowano kilkaset przypadków łamania ciszy wyborczej. Najczęściej chodziło o zrywanie plakatów wyborczych oraz wsadzanie ulotek wyborczych za wycieraczkami samochodów. – Na Podkarpaciu jest w sumie 20 incydentów, z czego większość to dewastacje plakatów i banerów – mówił w niedzielę o godz. 16 w rozmowie z Super Nowościami komisarz Paweł Międlar, rzecznik prasowy Podkarpackiego Komendanta Wojewódzkiego Policji.
Najpoważniejszy incydent wyborczy w naszym regionie miał miejsce w Sanoku. W obwodowej komisji wyborczej nr 15, która urzędowała w szkole podstawowej nr 1, przewodnicząca zgłosiła, że jeden z jej członków – 21-letnia kobieta – może być od wpływem alkoholu. – Policjanci poddali ją badaniu alkomatem i wyszło 0,8 promila – informuje kom. Międlar.
Podobne zgłoszenie otrzymali koło południa policjanci z Brzostka (pow. dębicki). Pod wpływem alkoholu miał znajdować się wiceprzewodniczący obwodowej komisji wyborczej w Nawsiu Brzosteckim. – To się nie potwierdziło. Ten pan został zbadany alkomatem i wyszło 0,00. Bardziej trzeźwy być nie mógł – mówi rzecznik podkarpackiej policji.
Gdzie podziały się karty do głosowania?
Głośno w całym kraju zrobiło się o Głogowie Małopolskim. Zaginęła tam jedna paczka z 480 kartami do głosowania na burmistrza. Ich brak zauważono podczas liczenia kart przed wydaniem obwodowym komisjom wyborczym. – Paczka była przeznaczona do jednej obwodowej komisji wyborczej, ale nie wiadomo czy zaginęła w trakcie przejazdu czy w urzędzie. Nie mam takiej wiedzy – mówił Roman Ryniewicz, dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Rzeszowie. – Komisja otrzymała brakujące karty do głosowania z rezerwy. – Te które zginęły, były nieopieczętowane, w związku z tym i tak nikomu do niczego nie posłużą – uspokajał Ryniewicz.
Sprawą zajęła się policja. – Wstępne ustalenia są takie, że tam prawdopodobnie doszło do jakiejś pomyłki, którą muszą wyjaśnić sami zainteresowani – mówił kom. Paweł Międlar. – Chociaż nie wykluczamy, że ktoś mógł te karty np. zabrać. One zostały dostarczone do urzędu 12 listopada. Pozostaje sprawdzić, jak były zabezpieczone, kto miał do nich dostęp między 12 a 15 listopada i kiedy były rozwożone do poszczególnych komisji. To trzeba będzie zweryfikować, chyba że sama komisja wyborcza to wyjaśni – tłumaczy.
Kiepski żart
W dniu głosowania na jednej z rzeszowskich stron internetowych pojawił się anons o sprzedaży kart do głosowania w cenie 5 zł za blankiet. Sprawą szybko zajęła się policja. – Dotarliśmy do właścicieli firmy, której numery tam widnieją. Wiemy już, że ci państwo już od ponad roku nie korzystają z tych numerów, bo rozwiązali umowę z dostawcą usług telefonicznych. Są zdziwieni, więc najprawdopodobniej ktoś im wykręcił numer – relacjonował kom. Międlar. Był to zatem kiepski żart, i co najważniejsze, do żadnego handlu kartami do głosowania nie doszło. – Będziemy szukać osoby, która to wrzuciła do Internetu – zapowiedział rzecznik policji.
Wadliwe karty
Do godz. 23 wydłużone zostało głosowanie w dwóch obwodach w gminie Orły (pow. przemyski): w Ciemiężowicach i w Olszynce. To konsekwencja dwugodzinnej przerwy spowodowanej wadliwym wydrukowaniem kart do głosowania, przez co zabrakło poprawnych blankietów.
Śmierć nad urną
W skali całego kraju zdarzyły się w niedzielę dużo poważniejsze incydenty, a nawet prawdziwe tragedie. W lokalu wyborczym z Zabrzu 74-mężczyzna otrzymał karty do głosowania, a po ich wypełnieniu i wrzuceniu do urny nagle zasłabł. Niestety, akcja reanimacyjna nie powiodła się, mężczyzna zmarł. Z kolei w Siedliskach Drugich (woj. lubelskie) w podobnych okolicznościach zmarł 78-letni mężczyzna. W obydwu przypadkach lokale wyborcze zostały przeniesione do sąsiednich pomieszczeń.
Do handlu głosami doszło we Włocławku. Policja zatrzymała tam 5 osób. – Jedna z zatrzymanych osób kupowała głosy, płacąc za nie 10-20 zł, a pozostałe cztery osoby przyjęły pieniądze – mówił portalowi niezalezna.pl aspirant Krzysztof Jastrzębski z włocławskiej policji.



9 Responses to "PiS wygrywa wybory do sejmiku"