Toksyczny film Jerzego Stuhra

Piotr SamolewiczNa łamach Super Nowości często ostrzegamy naszych Czytelników przed żywnością pełną konserwantów, ulepszaczy, barwników, akrylamidów i pestycydów. Już na sam dźwięk tych nazw odechciewa się jeść, bo wyobraźnia podsuwa obrazy atakującej nas groźnej choroby. Podobnie jest z produktami kultury masowej – też mogą zawierać wiele szkodliwych substancji, z tym że  ich działanie jest o wiele bardziej niebezpieczne, bo dotyka świadomości.

Ostatnio przydarzyło mi się pójść na szeroko reklamowaną komedię „Obywatel” Jerzego Stuhra. Myślałem, że nazwisko znanego aktora będzie gwarancją dobrej rozrywki i udanej intelektualnej prowokacji, ale strasznie się zawiodłem. Film jest mocno nieświeży, bo zbudowany na starym schemacie znanym z „Zezowatego szczęścia” Munka, „Zeliga” Woody Allena i „Zawróconego” Kutza. Chodzi o postać życiowego nieudacznika, który, by zawsze być na fali, przybiera pożądane w danym momencie role społeczne. Jest totalnym konformistą. Stuhrowy bohater przybiera polskie negatywne role: antysemity rzecz jasna, klerykała oczywiście, zawistnika, a jakżeby inaczej, i, o zgrozo, cierpiącego za miliony bohatera narodowego… Na tym poprzestanę, bo brakuje mi wyobraźni, by wyczerpać ten cały znany z Gazety Wyborczej sadomasochistyczny zestaw do chłostania Polaków. Dodam tylko, że wymyślonej przez Stuhra postaci daleko jest do mentalnie dojrzałego Niemca, prawdziwego Europejczyka.

Najpoważniejszy zarzut, jaki można postawić filmowi Stuhra, polega na tym, że najzwyczajniej nie śmieszy, tylko powoduje odruch ziewania. Historia jest nieumiejętnie skleconym ciągiem epizodów z długiego życia Stuhrowego obywatela. Stuhr w roli głównej ciężko porusza się na planie, przybiera cierpiętnicze miny, tworzy typ mało sympatycznego człowieka, jakiego na pewno nie chcielibyście zaprosić na obiad. Samego Stuhra też.

Czy filmy mogą być toksyczne? Ależ oczywiście. Gdy weźmiecie na serio „Obywatela”, znajdziecie w sobie jakieś obce ciało, wrogie i nienawistne, które będzie zatruwać waszą świadomość i przeszkadzać żyć. A obywatel ubezwłasnowolniony moralnie, jest złym obywatelem. Nie bierze udziału w demokracji i nie buduje nowoczesnego państwa. I może o to właśnie chodzi panu J. Stuhrowi?

Redaktor Piotr Samolewicz

10 Responses to "Toksyczny film Jerzego Stuhra"

Leave a Reply

Your email address will not be published.