Ekstraklasa pyta o liderów Stali

Stal Stalowa Wola zamierza powalczyć o I ligę. Kibice i szefowie klubu mają nadzieję, że nadal z Łukaszem Sekulskim (z prawej). Fot. Bogdan Myśliwiec
Stal Stalowa Wola zamierza powalczyć o I ligę. Kibice i szefowie klubu mają nadzieję, że nadal z Łukaszem Sekulskim (z prawej). Fot. Bogdan Myśliwiec

PIŁKA NOŻNA. Wybory samorządowe mogą zmienić II-ligowy krajobraz. Większość klubów utrzymuje się bowiem z miejskich dotacji.

Szefowie Stali Stalowa Wola i Stali Mielec mają powody do zadowolenia. Muszą jednak znaleźć sposób na zatrzymanie swoich asów: Łukasza Sekulskiego i Kamila Raduljego, o których dopytują mocniejsze kluby.

– Czy po ostatnim hat-tricku „Sekula” telefony się urywały? Co to, to nie. Choć wiadomo, że jest obserwowany. Ruch w interesie zacznie się w styczniu – odpowiada Mariusz Szymański, prezes Stali Stalowa Wola. Natychmiast dodaje, że uczyni wszystko, by lidera klasyfikacji strzelców (już 16 goli) dowartościować. – Na bramki Łukasza pracuje cały zespół, ale tak skutecznego zawodnika trzeba nagrodzić. Sekulski zasłużył na podwyżkę, od czasów Ukraińca Andrija Griszczenki nie było u nas napastnika mającego tak duży wpływ na zespół – uśmiecha się.

Chorzowianie obserwują od miesiąca
Prezes „Stalówki” nie może się nachwalić zawodnika, który zapewnił drużynie 17 z 31 punktów. Ale nie chodzi tylko o klasę sportową byłego gracza Wisły Płock. – Łukasz to bardzo skromny chłopak. Dobrze się u nas czuje. Wie, że nie tak prosto „złapać gaz”, a w Stali świetnie współpracuje mu się z Damianem Łanuchą. Twardo stąpa po ziemi i nie jest nastawiony na zmianę klubu jedynie z uwagi na zysk – mówi o piłkarzu, którego z zielono-czarnymi wiąże jeszcze 2-letnia umowa.

Stal Mielec tak skutecznego napastnika nie posiada, ale ma skarb na pozycji rozgrywającego. Kamilem Raduljim, bo o nim mowa, mocno interesują się Ruch Chorzów i Korona Kielce. – „Niebiescy” jeżdżą za nami już od miesiąca – przyznają w mieleckim klubie. Jednak i oni staną na głowie, by zatrzymać lidera drużyny, który ma ważną umowę do końca 2016 roku. – Kamil zrobiłby błąd, gdyby teraz odszedł. Dopiero co wyszedł z poważnej kontuzji, pełnię swoich możliwości pokaże na wiosnę – przekonuje jeden z działaczy biało-niebieskich.

Stalowa Wola idzie na awans
Nasi rozmówcy zgadzają się jednak, iż są kluby, którym się nie odmawia. Dlatego nie można wykluczyć żadnego scenariusza. Z drugiej strony, wybory samorządowe są w stanie zmienić II-ligowy krajobraz. 80 procent klubów utrzymuje się z miejskich dotacji, a nie wszędzie głosowanie przebiegło po myśli „sportowców”. Niepokoją się choćby w Tarnobrzegu, gdzie największy kibic Siarki, Norbert Mastalerz, stoczy dogrywkę o fotel prezydenta. W Stalowej Woli nastroje są zgoła odmienne. – Liczymy, że wraz ze zmianą władzy zaczniemy być wreszcie traktowani po partnersku. Jesteśmy na najlepszej drodze, by zimę spędzić na miejscu podświetlonym na zielono. A potem – kierunek pierwsza liga. Z „Sekulem” o sukces będzie dużo łatwiej – zapowiada prezes Szymański.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.