
RZESZÓW. PO zdobyła w nowej Radzie Miasta tylko cztery głosy, ale może blokować fanaberyjne pomysły Tadeusza Ferenca.
Członkowie proprezydenckiego klubu Rozwój Rzeszowa byli przekonani, że to oni będą rozdawać karty w Radzie Miasta i dzięki większości głosów przegłosowywać wszystkie uchwały. To się jednak nie udało, bo mandatów zdobyli „tylko” 11. Zabrakło im dwóch głosów, aby rządzić samodzielnie. Do RM wszedł jeszcze PiS z 10 i PO z czterema radnymi. To z tymi ostatnimi Rozwój Rzeszowa będzie chciał – tak jak w poprzedniej kadencji – utworzyć koalicyjną większość. Od radnych PO będzie więc zależało, czy Rozwój Rzeszowa będzie przeforsowywał różne fanaberyjne pomysły T. Ferenca.
Radni PO mogą mieć przysłowiowy ciężki orzech do zgryzienia. Jeszcze w okresie kampanii wyborczej padły kontrowersyjne słowa Konrada Fijołka, pełnomocnika KW Rozwój Rzeszowa Tadeusza Ferenca. Przyznał co prawda, że klub RR będzie chciał nawiązać współpracę z PO, jeśli ta będzie mieć swoją reprezentację w radzie, ale w żartach do dziennikarzy miał dodać, że komitet zastanawia się, czy nie zaapelować od wyborców, aby nie marnowali swojego głosu (co w jego ocenie miało nastąpić poprzez oddanie głosów na PO).
Wyborcy zagłosowali na listy Platformy i dzięki temu udało się jej wprowadzić czterech radnych do ratusza. RR ma teraz chrapkę na koalicję z PO. Radni Rozwoju podkreślają jednak, że współpraca musi być inna niż do tej pory.
Dotychczas wielokrotnie zdarzały się sytuacje, w których radni Platformy głosowali odmiennie od RR i SLD, przez co niektóre pomysły prezydenta były blokowane. Przykładem był brak poparcia dla uchwały nadającej nazwę mostu łączącego ul. Rzecha z ul. Lubelskiem im. Tadeusza Mazowieckiego (uchwała została wstępnie zaakceptowana dopiero na wtorkowej sesji), na której wyjątkowo zależało prezydentowi.
Co Platforma myśli o koalicji? – W poprzedniej kadencji realizowaliśmy swój program wyborczy. Popieraliśmy budżet, jeśli uwzględniał nasze inwestycje. Dzięki nam ruszyła budowa mostu łączącego Lubelską. Gdyby nie nasza inicjatywa, to nie byłoby pieniędzy na koncepcję budowy wiaduktu od Hoffmanowej do Wyspiańskiego, budżetu obywatelskiego, wielu planów zagospodarowania, nowych linii autobusowych – wylicza Jolanta Kaźmierczak, przewodnicząca klubu PO w poprzedniej kadencji. – Takimi decyzjami jednoczyliśmy całą radę i taką politykę będziemy chcieli kontynuować w przyszłej kadencji. Nie głosujemy ślepo i zawsze mamy swoje zdanie – podkreśla. Zapewnia, że rozmów w sprawie koalicji jeszcze nie było.
Nowy wiceprezydent?
Nieoficjalnie mówi się o tym, że aby przekonać PO do współpracy, prezydent będzie chciał po raz kolejny oddać im stanowisko jednego wiceprezydenta. W niezmiennym składzie dwa fotele wiceprezydentów obejmować mają Marek Ustrobiński oraz Stanisław Sienko. Trzecim wiceprezydentem jest Roman Holzer (PO), ale w kuluarach mówi się, że jego miejsce zajmie kto inny. Kto? Wiadomo tylko, że ma być to ktoś z Platformy. Pojawiły się nawet głosy, że pierwszy raz w prezydium zasiądzie kobieta, a wskazywanym nazwiskiem jest właśnie nazwisko Jolanty Kaźmierczak. – Na razie nie będę wypowiadać się na ten temat – mówi krótko Kaźmierczak.
Gdyby taki scenariusz rzeczywiście się spełnił, to musiałaby zrezygnować ze zdobytego mandatu. Na jej miejsce weszłaby kolejna osoba z listy.
Ewelina Nawrot



5 Responses to "Kto będzie rządził w Radzie Miasta?"