
MIELEC. Nawet 10 lat więzienia grozi trzem osobom, w tym dwóm kobietom, którzy rzucali w policjantów butelkami i innymi przedmiotami, grożąc przy tym użyciem ostrych narzędzi.
Do napaści na funkcjonariuszy doszło podczas ich interwencji. Chcąc zrealizować nakaz doprowadzenia wydany przez prokuratora wobec 17-letniego mielczanina policjanci pojechali do domu, w którym mieszka. Mundurowi przypominają, że mimo tego iż prowadzą przeciwko niemu kilka postępowań, nie stawia się on na wezwania.
Na miejscu policjanci zastali brata 17-latka, który nie chciał się wylegitymować twierdząc, że ma takie prawo, jednocześnie kierował w stronę funkcjonariuszy wulgaryzmy. Kiedy policjanci próbowali go zatrzymać, zostali obrzuceni butelkami i innymi przedmiotami przez pozostałych domowników. Okazało się, że w domu jest jednak poszukiwany 17-latek. Funkcjonariusze wezwali inny patrol do pomocy. Między policjantami a domownikami wywiązała się szarpanina, podczas której policjanci byli wyzywani i uderzani.
Rodzina 17-latka groziła policjantom młotkiem i innymi niebezpiecznymi narzędziami, jednocześnie rzucając w funkcjonariuszy butelkami. Policjanci po zakończeniu interwencji zatrzymali dwie kobiety i 17-latka. Osoby te zostały zatrzymane w aresztach. Kolejnego dnia zatrzymani usłyszeli zarzuty czynnej napaści na funkcjonariusza publicznego.
pg


