Przychodzi przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej do lekarza. – Panie doktorze, słyszę głosy – mówi. – Jakie? – pyta się lekarz. – Nieważne – odpowiada pacjent.
To jeden z pierwszych dowcipów, jakie pojawiły się po blamażu PKW, która z powodu awarii systemu informatycznego dopiero po tygodniu podała oficjalne wyniki wyborów samorządowych. Jednak sytuacja nie jest do śmiechu, należy mówić o kryzysie demokracji. Bo jednym z warunków dobrze funkcjonującej demokracji są uczciwe i rzetelne wybory. Tych warunków nie dochowano w Polsce. Z okręgów wyborczych napływają coraz bardziej niepokojące głosy. Na przykład Wojewódzka Komisja Wyborcza w Katowicach sporządziła dla warszawskiej centrali aż dwa protokoły, które różnią się, bagatela, 130 tys. głosów!
Obóz rządzący i służąca jej na zasadzie piesków pałacowych pseudoelita bagatelizuje sytuację. Sugeruje Polakom, że nie potrafią głosować. Oskarżają opozycję o sianie zamętu, podważanie zasad demokracji, wietrzenie spisków, tymczasem to na rządzących spoczywa obowiązek przeprowadzenia w pełni demokratycznych wyborów.
Kryzys naszego państwa pogłębia się z roku na rok. Nasze państwo jest słabe z powodu źle stanowionego i nieprzestrzeganego prawa. Koroduje z powodu korupcji i mafijnych układów. Polska po zastrzyku unijnych środków miała rozkwitać, a chwieje się jak pijak na wietrze. W Polsce nikt za nic nie jest odpowiedzialny, ani jedna wielka afera nie została rozliczona przez sądy. Za katastrofę smoleńską też nikt nie odpowiedział. Przypominają się wesołe lata gierkowskie z życiem ponad stan, nachalną propagandą zamieniającą rzeczywistość w jakąś kabaretową fikcję, z kwitnącą korupcją i łapówkarstwem. Za Gierka kupiono na przykład od upadającego francuskiego Berlieta licencję do produkcji najgorszego w Europie autobusu miejskiego; w dzisiejszej Polsce zakupiono bardzo drogie Pendolino, które po prostu nie jest nam potrzebne. Komisja Europejska się już połapała i cofnęła część dotacji na ten pociąg.
Obóz rządzący tłumaczy chaos wyborczy splotem przypadków. Podobnie była tłumaczona katastrofa smoleńska. Takie myślenie doprowadzi nas do sytuacji, że gdy Polska straci ostatecznie swoją suwerenność, to o ile w ogóle ktoś zauważy ten fakt, to będzie mówił, że stało się tak przez przypadek…
Redaktor Piotr Samolewicz



12 Responses to "Jaka władza, takie wybory"