
JAROSŁAW. Zrozpaczeni rodzice po śmierci dziecka szukają sprawiedliwości. Ministerstwo Zdrowia zainteresuje się jarosławskim szpitalem.
W ostatnim czasie opisywaliśmy historię młodego małżeństwa z powiatu jarosławskiego, które straciło swoje nienarodzone dziecko, a winą za to obarczają lekarza, który miał badać kobietę, gdy ta, zaniepokojona swoim stanem pojawiła się w szpitalu. Na wniosek rodziców sprawą zainteresowało się wiele instytucji.
Adam i Dominika (zmienione imiona), młode małżeństwo z powiatu jarosławskiego, nie potrafi pogodzić się ze stratą ich nienarodzonego dziecka. Tę dramatyczną historię opisywaliśmy Państwu 31 października br. Dwudziestopięcioletnia kobieta miała pojawić się w jarosławskiej placówce, gdzie została przebadana prze lekarza. Rodzice wówczas twierdzili, że badanie trwało zaledwie pół minuty. Kobieta miała skarżyć się na to, iż ruchy dziecka są bardzo słabo odczuwalne, z relacji rodziców wiemy, że lekarz po krótkim badaniu miał uspokoić młode małżeństwo i odesłał do domu. Po trzech dniach Dominika i Adam usłyszeli, iż nienarodzone dziecko nie żyje. Małżeństwo wówczas winą za śmierć dziecka obarczyło lekarza, który miał badać kobietę. Do dzisiaj nie umieją podnieść się po tym tragicznym zdarzeniu i szukają sprawiedliwości, gdzie tylko mogą.
Lekarz jest zawieszony, a sprawa w toku
Adam, niedoszły tata, ma wiele zastrzeżeń do pracy prokuratury. – Od pani prowadzącej sprawę usłyszeliśmy, że biegli lekarze, którzy mają przeanalizować wyniki z badania USG, które lekarz robił żonie, będą najwcześniej za dziesięć miesięcy! Uważam też, że prokuratura powinna zbadać urządzenie do USG. Zrobimy wszystko, aby nikt już nie musiał przechodzić przez taką tragedię jak nasza. To straszne uczucie dowiedzieć się, że żona pod sercem nosi nasze dziecko, a nie usłyszymy jego płaczu i śmiechu, co najwyżej musimy mu zrobić pogrzeb – żalił się nam zrozpaczony dwudziestoośmiolatek.
W jarosławskim Centrum Opieki Medycznej od dyrektora ds. Lecznictwa Małgorzaty Dankiewicz usłyszeliśmy, iż lekarz ginekolog jest zawieszony w wykonywaniu obowiązków i prawdopodobnie pozostanie tak do końca roku. – Ginekolog ma umowę tylko na pełnienie dyżurów, obecnie jest zawieszony. Dyrektor zdecydował się na taki krok po to, by żadna ciężarna, która jest prowadzona w naszym szpitalu, nie miała do nas pretensji.
Rzecznik Prasowa Prokuratury Okręgowej z Przemyśla studzi emocje rodziców zaznaczając, że wszystko jest prowadzone jak należy. – Rodzice na pewno nie usłyszeli w lubaczowskiej prokuraturze, gdzie prowadzona jest sprawa, że biegli lekarze wydadzą opinię za 10 miesięcy, gdyż ci nie są jeszcze powołani. To nonsens. Jarosławska policja miała również zbadać aparat USG, ale na wniosek rodziców sprawa trafiła do przeworskiej policji i dwutygodniowy termin na zbadanie aparatu przez jarosławską policję się zdezaktualizował. Biegli lekarze zostaną powołani i stwierdzą czy doszło do błędu w sztuce. Zapewniam, że wszystko z naszej strony prowadzone jest zgodnie procedurami – odpowiedziała Marta Pętkowska.
ZOBACZ: „Rodzice, zamiast płaczu niemowlaka, usłyszeli, że powinni zrobić sekcję zwłok”
Wiktoria Krakowska



4 Responses to "Śmierć nienarodzonego dziecka"