Ksiądz Stanisław K. wkrótce znów stanie przed sądem

Zarzut podżegnania funkcjonariusza publicznego do przyjęcia łapówki usłyszał inny duchowny z Podkarpacia, ks. Jan C. Fot. Archiwum
Fot. Archiwum

BRZOZÓW. Koniec śledztwa ws. duchownego, który miał doprowadzić do samobójstwa Bartka.

Prokuratura Rejonowa w Brzozowie zakończyła uzupełniające postępowanie wyjaśniające w głośnej sprawie księdza Stanisława K., oskarżonego o psychiczne i fizyczne znęcanie się nad Bartkiem oraz Karoliną, Darią i Faustyną z zerówki w Szkole Podstawowej w Hłudnie. – Akt oskarżenia przeciwko księdzu zostanie skierowany do sądu w tym tygodniu – poinformowała Alicja Barbara Bąk z tutejszej prokuratury.

Postępowanie przedłużyło się z uwagi na konieczność przesłuchania świadka. – W miniony czwartek złożył on swoje zeznania. Nie wpłynęły one na zmianę zarzutów dla księdza K. – wyjaśniała w rozmowie z nami prok. Bąk. W ramach postępowania uzupełniającego duchowny został przebadany przez psychologa, psychiatrę oraz seksuologa.

Zdaniem śledczych, miał terroryzować uczniów
Jak twierdzą świadkowie, duchowny w trakcie lekcji religii opowiadał o seksie, aborcji, wkładał dziewczynkom rękę za bluzkę, chwytał je za pośladki, obejmował, a nawet ścierał błyszczyk z ust uczennic swoimi ustami. Jednemu z dzieci kazał… wąchać but.

Wg śledczych, ks. K. znęcał się fizycznie i psychicznie nad Bartkiem w ten sposób, że podczas lekcji religii wielokrotnie naruszył nietykalność cielesną małoletniego, uderzając go w kark, twarz, targając za uszy, zarzucając kradzież pieniędzy z kościoła. W obecności m.in. ministrantów wielokrotnie zarzucił Bartkowi kradzież pieniędzy z zakrystii w kwocie 480 zł. Ks. straszył małoletniego zawiadomieniem policji oraz przeszukaniem domu mimo braku dowodów wskazujących na winę pokrzywdzonego i wielokrotnych zaprzeczeń chłopca, że nie dopuścił się kradzieży. 14 grudnia 2007 r. chłopak powiesił się na drzewie nieopodal domu.

K. znęcał się fizycznie i psychicznie także nad małoletnimi uczennicami, tj. Faustyną, Darią i Karoliną, wielokrotnie naruszył ich nietykalność cielesną – bił dziewczynki po rękach, ciągnął za uszy i włosy, podnosił za brodę oraz krzyczał.

W liście pożegnalnym, który jest jednym z dowodów w sprawie, nieletni samobójca napisał m.in. takie słowa, które wskazują na to, że duchowny doprowadził go do samobójstwa: „Nienawidzę łysego (…), musiałem to zrobić, ponieważ mówił, że go okradłem (…)”

Proces w tej głośnej sprawie trwał blisko pięć lat, odbywał się za zamkniętymi drzwiami. Brzozowski sąd skazał ks. K na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5. Sąd Okręgowy w Krośnie wyrok uchylił. Jak usłyszeliśmy w prokuraturze, ponownie sporządzony akt oskarżenia trafi do sądu na początku tego tygodnia.

Wioletta Zuzak

Leave a Reply

Your email address will not be published.