Sprawca napadu dostał list z nabojem i ostrzeżeniem

Lesław S. utrzymuje przed sądem, że do napadu na bank został zmuszony. Potwierdzeniem jego wersji ma być list, który otrzymał w areszcie. Fot. Ewa Faber
Lesław S. utrzymuje przed sądem, że do napadu na bank został zmuszony. Potwierdzeniem jego wersji ma być list, który otrzymał w areszcie. Fot. Ewa Faber

PRZEMYŚL. Nieoczekiwany zwrot w postępowaniu sądowym w sprawie napadu na bank.

 Przed Sądem Okręgowym w Przemyślu toczy się proces Lesława S. oskarżonego o dokonanie napadu na bank w marcu br. w Wielkich Oczach (pow. lubaczowski). Na czwartkowej rozprawie zeznania złożyli kolejni świadkowie, w tym postrzelony przez oskarżonego pracownik lubaczowskiego banku. Okazało się, że oskarżony otrzymał list z pogróżkami i nabojem.

Lesław S. został zatrzymany na gorącym uczynku, kiedy to 14 marca 2014 roku wtargnął do banku z dwoma pistoletami. Podczas szamotaniny z pracownikami postrzelił jednego z nich. Użył także noża znalezionego w pomieszczeniu socjalnym. Były leśniczy utrzymuje, że do napadu został zmuszony przez osoby trzecie. Mężczyźni z obcym akcentem mieli szantażować go i uzbroić w pistolety oraz maskę, a następnie wysłać do banku. Na tym z grubsza opiera się obrona. Wersja ta po raz pierwszy pojawiła się podczas rozpoczęcia procesu, wcześniej Lesław S. zasłaniał się niepamięcią, zwalając niejako winę na przyjmowane w tamtym czasie leki, przez które zdarzało mu się tracić świadomość.

W czwartek (27 listopada) sąd został poinformowany o korespondencji oskarżonego, która wzbudziła podejrzenia pracowników zakładu karnego. Po prześwietleniu koperty okazało się, że w kopercie oprócz listu może znajdować się nabój. Rzeczywiście, do korespondencji dołączono pocisk małego kalibru. W kopercie znajdowała się ponadto kartka z jednym zdaniem: „Za dużo mówisz”. List może działać na korzyść oskarżonego, bo wskazuje na to, że jego wersja może być prawdopodobna. Nie wiadomo kto jest nadawcą listu. Pytanie, które należy zadać brzmi: czy list jest prawdziwy, a groźba realna.

– Nie wiem, co mam na ten temat powiedzieć. Uważam, że służy to zastraszeniu mnie i wymuszeniu jakichś określonych zeznań – skomentował sprawę pogróżek Lesław S. Bezspornie moment otrzymania pogróżek nie jest bez znaczenia, bowiem wydawało się, że proces zmierza ku końcowi. Na ostatniej rozprawie bowiem po złożeniu zeznań przez pozostałych świadków miało zostać odtworzone nagranie z monitoringu, na którym zarejestrowano napad na bank w Wielkich Oczach. Tymczasem oskarżyciel posiłkowy złożył nowy wniosek dowodowy mający na celu ustalenie innych, niż ustalone już kredyty lub poręczenia oskarżonego w okresie, w którym doszło do napadu. Chodzi również o informacje o ewentualnych opóźnieniach w ich spłatach oraz zobowiązaniach wymaganych w tamtym okresie.

Kolejną rozprawę wyznaczono na koniec grudnia. Sąd podjął ponadto decyzje o przedłużeniu tymczasowego aresztowania dla oskarżonego na okres kolejnych trzech miesięcy.

Ewa Faber

One Response to "Sprawca napadu dostał list z nabojem i ostrzeżeniem"

Leave a Reply

Your email address will not be published.